Wolność – Świat na moich zasadach…

Chcemy być wolni w pełnym tego słowa znaczenia – aby nasza wolność nie była niczym ograniczona… no dobrze ale z drugiej strony mimo zapędów „wolnościowych” potrzebujemy do życia innych ludzi, a oni jak wiadomo przynajmniej w pewnym stopniu wolność nam odbierają… Wszystkie relacje z ludźmi wymagają pewnych kompromisów, a kompromisy przynajmniej po części kłócą się z nieograniczoną niczym wolnością… Kiedy i w jakiej sytuacji możemy być w pełni wolni…? Mając tak wiele, że stać nas na wszystko bez chwili zastanowienia i uwzględniania „sztuki wyboru” jakim nie bez powodu określane jest nasze ziemskie życie…? A może nie mając nic, a tym samym będąc wolnym od dręczących nas myśli, a krążących wokół obaw związanych z utratą tego co posiadamy…? Lecz nie mając nic nie możemy sięgać po to czego potrzebujemy – Czy to jest wolność…? Wolni są Ci, których otacza wianuszek ludzi, a tworzone więzi z najbliższymi są odporne na pojawiające się próby…? A może jednak wolnymi pozostają jedyni Ci, którzy nie mają nikogo, a tym samym nie ograniczają ich żadne zobowiązana, relacje, oczekiwania…? Czy wolność jest „stanem” realnie w życiu występującym…? A może jednak należałoby „ją” włożyć między wiersze wraz z innymi wyidealizowanymi pojęciami, których urzeczywistnienia tak bardzo byśmy chcieli mimo świadomości ich nierealnej natury…? Świat na naszych i tylko naszych zasadach istnieć może jedynie w głębi nas samych – czasami wewnętrzny głos przejmuje nad nami kontrolę ale bardzo szybko milknie będąc zakrzyczanym i stłamszonym tym realnie materialnym Światem, w którym przychodzi nam żyć… Podlegamy zniewoleniu na własne życzenie – jesteśmy zniewoleni swoją wolnością…

4 uwagi do wpisu “Wolność – Świat na moich zasadach…

  1. Wolności nikt nam nie odbiera ani nie ogranicza.Kompromis nie jest ani ograniczeniem, ani zniewoleniem, jeśli dostrzeżemy, że jest jedynym możliwym i dostępnym wyrazem wolności w świecie, w którym współistnieją ze sobą choćby dwie istoty żywe, a my pragniemy to wspóistnienie utrzymać i podtrzymać. I celowo używam określenia „dwie istoty żywe”, a nie „dwoje ludzi”, bo zauważ, że nawet jeśli dzielimy naszą egzystencję tylko z roślinką lub zwierzęciem, to to wspóistnienie i intencja jego podtrzymania wprowadza do naszego poczucia wolności naturalne ograniczenia niezbędne do tego, by obie formy życia mogły współistnieć. Jeśli na dodatek jedno z tych istnień posiada w swej postaci materialnej lub niematerialnej jakąś przewagę nad drugą (przykład – człowiek może wyrwać roślinę z ziemi, nie odwrotnie), to przy intencji podtrzymania tego współistnienia pierwszym naturalnym ograniczeniem naszej wolności jest odpowiedzialność. Oczywiście możemy to ograniczenie odrzucić kosztem śmierci drugiej żywej istoty lub jej krzywdy, ale to już – w sytuacji współistnienia – nie jest wolność, lecz tyrania.

    Polubienie

    • Niewątpliwie naświetlone przez Ciebie podejście do kwestii wolności jest prawdziwe lecz my ów prawdę najczęściej chcemy tudzież staramy się zagłuszyć aby pozornie swoje sumienie utrzymać w czystości… Odpowiedzialność – stajemy się odpowiedzialny za wszystkie istoty żywe, które pojawią się w naszym życiu, a których pojawienie się jest naszą decyzją…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s