Być z kimś aby tylko kogoś mieć…

Wstyd być singlem – Czy właśnie tak nie myśli przypadkiem wielu ludzi będących z kimś aby tylko kogoś mieć…? Przecież potrzebujemy kogoś aby pójść z nim do kina i obejrzeć pół godziny reklam przed filmem zajadając przy tym popcorn… Wyprawa do klubu również nie może się obyć bez partnera – możemy się dobrze bawić lub też nie ale jesteśmy tam z kimś i to jest najważniejsze… W operze gdy przysypiamy z nudów niemielibyśmy na kim oprzeć głowy… W restauracji nie byłoby z kim wymienić opinii na temat podanego dania – ponarzekać, że za drogo i czekać trzeba zbyt długo… Oczywiście czasy się zmieniają, a klub singli ma obecnie bardzo wielu członków – buduje się nawet osiedla dedykowane singlom… Lecz jednak odbiór społeczny, a zwłaszcza odbiór singli przez Rodzinę nadal sprowadza się do tego, że gdy jesteśmy „sami” (co nie znaczy samotni) to jednak „coś” nam się w życiu nie udało – może nie wprost i nie zawsze ale to bardzo często głoszone opinie… A czy Ci wszyscy, którzy od lat trwają w małżeństwie (bo nie w związku nieformalnym, który przecież też jest obrazem nieudanej relacji) są zawsze szczęśliwi…? Chyba jednak nie zawsze – może nawet rzadziej niż nam się wydaje… Lecz co ciekawe spotkać można bardzo wielu singli o wiele bardziej szczęśliwych i zadowolonych ze swojego życia niż Ci, którzy mimo iż od lat wielu trwają w małżeństwie to już od dawna mimo iż „pod jednym dachem” żyją tylko „obok siebie”… A może monogamia jest tylko naszym wymysłem…? Ma się rozumieć, że chodzi mi o monogamię emocjonalną, psychiczną i mentalną bo ta fizyczna płytka jest niezwykle i sprowadza nas do zwierzęcych popędów i instynktów, a my przecież jesteśmy „Panami tego Świata”… Singiel to może nie „wynalazek” obecnych czasów ale „moda” na ten sposób życia nabiera na swojej popularności… No więc jak to tak naprawdę jest…? Być z kimś aby tylko kogoś mieć…? A może jednak trwać związku tylko i wyłącznie wtedy gdy jest on dla obu stron satysfakcjonujący…? Niestety jest jeszcze kwestia komplikujących sprawę – dzieci… To pozbawiona sensu paranoja ale… bywa, że ludzie są razem mimo iż razem być nie powinni „dla dobra dziecka/dzieci” – żyją obok siebie, a między nimi przechadza się zdezorientowana pociecha… No i co…? nic dobrego dla każdego członka takiej dysfunkcyjnej Rodziny… męczarnia, frustracja, unoszące się w powietrzu złe emocje… Taki mały brzdąc jak dorośnie będzie miał mętlik w głowie i wiele wątpliwości – Być z kimś czy nie być – o to jest pytanie… przecież nie chcę skończyć jak Rodzice – ale często kończy i łańcuszek dysfunkcyjnych związków przechodzi z pokolenia na pokolenie… Jest szansa, że się mylę – w sumie to mam nawet nadzieje, że się mylę… Może Świat jest pełen tylko udanych związków – ludzie w nich trwający są szczęśliwi, a dzieci w nich wzrastające tworzyć będą szczęśliwe społeczeństwo, którego obecnie chyba nam czasami odrobinę brakuje… Obrazem tego, że „mogłoby być lepiej” jest wszędobylska frustracja i częste jej przejawy w postaci „dziwnych” zachowań międzyludzkich, mało budujące opinie o własnym życiu wraz z negatywnym podejściem do otaczającej rzeczywistości… A miało być tak pięknie…(?) Może będzie…(?) No chyba, że już jest…(?)

9 uwag do wpisu “Być z kimś aby tylko kogoś mieć…

  1. Ale cóż, kiedy ryby śpiewały tylko na niby… żaby na aby, aby, a rak… byle jak 😉
    Zgadzamy się… na bylejakość.?
    Kłania się sztuka życia we własnej prawdzie, która wcześniej lub później do nas zapuka.

    Polubienie

  2. Temat rzeka …
    Jakie czasy, takie związki, wszystko szybko … bez bliższego zapoznania, zauroczenia… zakochania.
    Każdy ma jedno życie i nikt za nikogo nie przeżyje ani jednego dnia. Kto hierarchię wartości wyniósł …, nie czyni krzywdy , a więc nie ma czego się wstydzić, czy ta/ ten komuś coś ukradli żeby się wstydzili…. proszę Cię. Szczęścia szukamy w zmaterializowanym świecie . Wygodne życie które chcemy wieść czyni nas nieczułymi na drugiego człowieka ( dziecko też człowiek, tyle że mały i bezbronny a razy b. dotkliwe ). Kroczymy naprzód bez sentymentów , depcząc co kruche delikatne … Prawdziwy kryzys ubóstwa ducha i serca, a że w tym wszystkim cierpią istoty które najmniej są winne to już … Skoro mądrość przypisuje się dorosłym osobnikom to powinni wiedzieć , że trwanie w toksycznym związku przynosi więcej szkody niż pożytku, ba nie jednokrotnie okalecza a nawet prowadzi do tragedii. Dorośli winni są wyjaśnień , że dzieci nie są przyczyną „tego” co dzieje się w domu , że dziecko nadal jest kochane przez oboje rodziców , tylko rodzice przestali … Co do życia w pojedynkę to wskaż mi proszę takiego ssaka, ptaka … któremu łatwiej… nie chodzi mi tylko o podtrzymanie gatunku.
    ” Trzeba być podobnym, aby się zrozumieć i innym, aby się pokochać.”

    Polubienie

    • „Jakie czasy, takie związki…” – w pełni się z tym zgadzam… obecnie ludzie bardzo szybko przeskakują kolejne etapy wzajemnego poznania tłumacząc się brakiem czasu i prędkością z jaką przyszło im żyć… chyba zbyt często zapominamy o prawdach dotyczących życia – „jest tylko jedno” i „nikt za nas go nie przeżyje”… w „obecnych czasach” ludzie o wiele bardziej niż „kiedyś” skupiają się na sobie zapominając o innych – egocentryzm i egoizm… nikomu nie jest łatwiej w pojedynkę ale… razm również czasami okazuje się być niełatwo… występujące różnice mają swoje dobre strony ale… nie wtedy gdy są zbyt wielkie…

      Polubienie

  3. Nauczyłam się milczeć uczuciami.
    Cichną i w końcu gasną.
    Zostają gdzieś tylko w pamięci zapisane słowa.
    Nie można nimi żyć … Tak jak i baśniami…

    Polubienie

  4. Niestety ale znam więcej takich „związków” które nie powinny istnieć. Gdzie ktoś jest z kimś z przyzwyczajenia bo mu tak wygodnie, bo jest za stary żeby teraz coś zmieniać lub mu się po prostu nie chce. Być z kimś żeby nie być samemu, kiepska perspektywa. Ja mimo że sama jestem od zawsze nie wyobrażam sobie bycia z kimś by nie być samą, jaki w tym sens? Jeśli nic nas nie łączy, żadne uczucia i nawet seksu nie ma to co się ma z takiego „związku”? Ja nadal mam nadzieję, że jednak trafię na ta odpowiednią osobę z którą „związek” będzie związkiem i będzie to coś więcej niż przyzwyczajenie. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Takich związków jest niezliczona liczba – nawet nie mamy świadomości jak wiele ich jest… Jest dokładnie tak jak piszesz – przyzwyczajenie, wygoda, wiek, lenistwo… Ludzie mają problem z wprowadzaniem w życie zmian, a zwłaszcza tak istotnych i radykalnych jak zmiana partnera życiowego – trwają w tym co kiedyś dawało im radość i satysfakcję… Wydaje mi się, że znacznym problemem jest również nieprawidłowa komunikacja między ludźmi – milczenie i zamiatanie problemów pod dywan jest znacznie łatwiejsze niż szczera rozmowa… Życie jest nieprzewidywalne, a co za tym idzie „miłość życia” można spotkać wszędzie – nawet w okolicznościach, które by na to nie wskazywały… Życzę Ci abyś i Ty spotkał na swojej życiowej drodze osobę, która będzie tą jedną jedyną, wyjątkową… Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s