Bezradność uczestników zdarzeń…

Czasami „coś” się dzieje, a my możemy się tylko przyglądać – bez wpływu na „dziejący się właśnie ciąg zdarzeń”…

Może nie zawsze ale… czasami dzieje się „coś” czego nie potrafimy zrozumieć, a tym bardziej przewidzieć…

Stajemy się (tylko) „biernymi uczestnikami”, a w gruncie rzeczy (jedynie) obserwatorami…

„Życie potrafi zaskakiwać” – w pozytywnym ale i co gorsza w negatywnym tego słowa znaczeniu…

Co może człowiek znajdujący się „w danym miejscu i konkretnym czasie” w charakterze obserwatora poza samym obserwowaniem…?

No cóż…

Może dokonać analizy tego co obserwuje i ewentualnie (jeżeli jest to możliwe) wyciągnąć jakieś wnioski, podzielić się z innymi własnymi spostrzeżeniami – tylko i aż tyle…

Już nawet pomijając sytuacje trudne, a tym bardziej dramatyczne – nasz wpływ na to co się wokoło dzieje jest (bardzo) ograniczony…

„Świat nie stoi w miejscu” – ciągle się zmienia…

A życie pisze „niewyobrażalne scenariusze”… nawet nie mamy świadomości tego co ludzi spotykało, spotyka i spotykać będzie…

„W tej konkretnej chwili” gdy piszę te słowa gdzieś na naszej pięknej Błękitnej Planecie dzieją się „rzeczy” wyjątkowe, piękne i niezwykłe lecz równocześnie „w tej chwili” gdzieś ludzie zmagają się z wielkimi problemy, zamartwiają się ale… również i cierpią…

Ktoś gdzieś właśnie się urodził, a w innym miejscu, ktoś umarł…

Globalnie nic się nie zmienia pod wpływem narodzin ani nawet śmierci, a jednak dla konkretnej osoby ten kto odszedł mógł być całym Światem… narodziny również bezpowrotnie zmieniają życie Rodziny, w której pojawiło się dziecko…

Świat jest wielki lecz my tak realnie żyjemy w niewielkim Świecie – w ograniczonej przestrzeni miejsc, w których bywamy i tam gdzie czas spędzamy…

Miliardy ludzi są dla nas „tylko” statystyką, a tych kilku najbliższych stanowi „treść naszego życia” będąc jednocześnie skarbem najcenniejszym…

Bezradni wobec czasu…

Bezradni wobec (niektórych) wydarzeń…

Mimo to wciąż się oszukujemy, że „tylko od nas samych wszystko zależy”…

4 uwagi do wpisu “Bezradność uczestników zdarzeń…

  1. Cokolwiek może się przydarzyć na tym Świecie… może przydarzyć się nam…
    a dzieje się z naszym udziałem lub bez… dzieje się nieustannie, w nas i wokół nas…
    niezależnie od tego, czy mamy świadomość (za)dziania, zaistnienia wydarzenia, czy nie…
    Oczywiście…dobrze wiedzieć, widzieć, ale czasem lepiej NIE, lepiej nie patrzeć i lepiej nie wiedzieć 😉

    Polubienie

    • Wiedza to skarb lecz bywa to skarb bardzo nam ciążący…

      Wszystko i wszystkim przydarzyć się może – nie znamy dnia ani godziny kiedy „coś” się może zacząć dziać…

      Świadomi czy też nawet nieświadomi lecz wszyscy i nieustannie jesteśmy aktywnymi uczestnikami dziejącego się życia…

      Polubienie

  2. Bardzo spodobało mi się to, co napisałeś:
    „Świat jest wielki lecz my tak realnie żyjemy w niewielkim Świecie – w ograniczonej przestrzeni miejsc, w których bywamy i tam gdzie czas spędzamy…
    Miliardy ludzi są dla nas „tylko” statystyką, a tych kilku najbliższych stanowi „treść naszego życia” będąc jednocześnie skarbem najcenniejszym…”
    Pozwoliłem sobie zacytować Twe słowa u siebie na blogu, oczywiście podając też ich źródło. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu. Pozdrawiam

    Polubienie

Odpowiedz na SzczeRyS Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s