Odejścia, powroty i nagłe życia zwroty…

Odchodzimy, idąc gdzieś indziej…

Żegnamy się z ludźmi, a niekiedy tylko i aż milczymy – milczenie jest cichym aczkolwiek dobitnym pożegnaniem z osobami, które jeszcze „kiedyś” były nam z jakiegoś powodu i w pewnym stopniu bliskie…

Odejścia są naturalną i w swojej naturalności „normalną koleją rzeczy”… wszystko zależy od tego kiedy, jak i w jakich okolicznościach odchodzimy…

Czasami odejść musimy, a niekiedy nasza decyzja jest pochopnym impulsem „pod wpływem emocji”…

„W emocjach” popełniamy najwięcej błędów, a jak wiadomo z emocjami w pełni wygrać (nigdy) nie zdołamy bo nie potrafimy…

Na drugiej szali moglibyśmy umieścić powroty – tak, to się zdarza, bo przecież czasami wracamy…

Wracamy do ludzi, wracamy do miejsc, a najczęściej chcielibyśmy (po)wrócić do czasu, który mimo iż (prze)minął to wciąż w naszych wspomnieniach jest żywy…

Oczywiście z „czasem minionym” nierozerwalnie wiążą się ludzi – inni ludzie ale… również miejsca, sytuacje i chwile…

Kłania się „chwilowość życia” i nad wyraz zauważalna ulotność tego co w naszym życiu było, jest i będzie niezwykłe…

Bo przecież nie o „szarą codzienność” nam (tak naprawdę) chodzi, liczy się „coś” więcej – liczymy na „coś” więcej…

Odejścia i powroty bardzo ładnie spajają „nagłe życia zwroty”…

„Życie jest nieprzewidywalne” – o tym wie każdy, każdy się o tym „na własnej skórze” przekonuje…

A może właśnie w nieprzewidywalności życia jest pewna przewidywalność…?

„Przewidywalnym jest to, że życie jest nieprzewidywalne” – zawsze było, jest i będzie – taka już „jego” natura…

Odejść porzucić wszystkich i wszystko chcąc, pragnąc, oczekując czegoś innego – poszukując odpowiedzi na liczne pytania, które tłamszone w codziennym biegu przez życie nie mają nawet szans na to aby zadowalającej nas odpowiedzi się doczekać…

Można – wszystko można ale… za wszystko przyjdzie nam „zapłacić”…

Nawet gdy powstrzymaliśmy się przed spaleniem mostów za sobą to musimy pamiętać o tym, że „nieuczęszczane ścieżki zarastają”, a gąszcz niedomówień i zerwanych więzi może odebrać nam nawet szansę przemierzenia drogi, którą jeszcze „kiedyś” tak często przemierzaliśmy…

Jeżeli chcesz to odejdź – to Twoja decyzja… lecz pamiętaj o konsekwencjach, które każde odejść za sobą niesie…

(Po)wrócić nie zawsze Ci się uda nawet gdy będziesz bardzo tego chciał…

Każda podejmowana przez nas w ciągu życia decyzja niesie za sobą (jakieś) konsekwencje – ranga decyzji bywa (prze)różna podobnie jak cena, którą przyjdzie nam zapłacić…

4 uwagi do wpisu “Odejścia, powroty i nagłe życia zwroty…

  1. Jednoznacznym. Tak, jakbyśmy chcieli dać komuś jednoznacznie do zrozumienia, że podjęliśmy nieodwołalną decyzję, że odwrotu nie ma i nigdy nie będzie.

    Tyle, że pojęcie „nigdy” po prostu nie istnieje. Dlatego nie warto palić za sobą mostów i odcinać się milczeniem od przeszłości dziś niechcianej, bo istnieje Kiedyś. A tak naprawdę nie wiemy, co będzie kiedyś. My będziemy inni Kiedyś. I może wtedy ten zburzony most by nam się przydał?

    Ile lat, tyle doświadczeń. Ile doświadczeń, tyle przemyśleń. Ile przemyśleń, tyle wniosków, a wnioski powinny co do zasady prowadzić do jakichś decyzji, bo jeśli nie mogą do nich prowadzić, to stają się bezużyteczne. Powrót nie musi oznaczać tego samego, co kiedyś. Powrót może oznaczać, że uświadomiliśmy sobie, że odcinając się od kogoś straciliśmy przyjaciela, z którym dziś, po latach, fajnie byłoby powspominać przeszłość i podejść do niej z życzliwym sentymentem z nowej, dojrzalszej perspektywy.

    Ja nie palę za sobą mostów. Wiem, jak bywają cenne w przyszłości, czego w teraźniejszości zupełnie się nie spodziewamy.

    Polubienie

    • „Nigdy nie mów nigdy” – „coś” w tym jest…

      A jeżeli chodzi o przysłowiowe mosty to rzeczywiście lepiej pozostawić je nienaruszone bo nigdy nie wiadomo kiedy będziemy chcieli się nimi przeprawić na drugą stronę…

      Doświadczenie jest chyba naszym najcenniejszym skarbem – na bazie doświadczenia możemy zmieniać swoje życie na lepsze… przeszłość jest nauką procentującą dzisiaj, a to co „tu i teraz” wpłynie na „jutro”…

      Oczywiście błędów w pełni nie unikniemy ale… „człowiek uczy się całe życie”…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s