Tyrania ambicji…

Czy warto być ambitnym…?

Bez zastanowienia odpowiedzielibyśmy, że TAK…

W rzeczywistości oczywiście warto być ambitnym ale… bez przesady… zbyt ambitni charakteryzujący się „chorą ambicją” mają w życiu ciężko – bardzo ciężko… można by było nawet stwierdzić, że ich życie jest swoistego rodzaju „koszmarem”…

Bo zawsze można lepiej, bo błędów (teoretycznie) można uniknąć – powinno się… bo są lepsi – zawsze ktoś taki się znajdzie, a to jest przecież niedopuszczalne – tak być nie powinno, tak być nie może…

„Chora ambicja” zmusza nas do walki ze Światem aby udowodnić innym, że jest się lepszym, że jest się najlepszym bo przecież musimy, inaczej nie potrafimy…

Być idealnym, mieć idealne życie, idealnego partnera, idealną pracę, idealnych przyjaciół, idealnych znajomych, spędzać czas wolny w idealny sposób, idealne mieszkanie/dom, idealne wakacje w idealnym miejscu, idealna twarz pozbawiona chociażby jednej zmarszczki, opalenizna również musi być idealna… samochód – ma się rozumieć musi być idealny…

W idealnym Świecie, w idealnym życiu wszystko jest idealne lecz tylko i wyłącznie teoretycznie… plastikowa, akuratne, wad pozbawione – tylko z zewnątrz, tylko tam gdzie wzrok obserwująco oceniających dociera…

Mocny makijaż, sauna, droga biżuteria, luksusowe auto, wyuczony sztucznie uśmiech – nawet trawę przed domem na zielono można pomalować…

Na pokaz możemy być niemalże nieskazitelnie idealni – lecz tylko z zewnątrz… w środku – w naszym wnętrzu bałagan, burza z piorunami i nawarstwiająca się frustracja… ja tylko tak sobie piszę ale… to się zdarza mimo iż nawet nie mamy tego świadomości… bo jak inaczej wytłumaczyć liczne przypadki ludzi, którzy mają (teoretycznie) wszystko, a im odbija, odwala, potrafią targnąć się na swoje życie…

Przypadek…?

Nie sądzę…

„Chora ambicja” to choroba – bardzo ciężka choroba… lecz może jednak uleczalna…(?)

„Nie warto być idealnym” – bycie idealnym jest niezdrowe…

Oczywiście pewien poziom „życiowych ambicji” jest wskazany ale… z ambicjami jest jak z hazardem – po przegranej każdy chce się odegrać, a to prosta droga do zatracenia prowadzącego przez krętą drogę w czasie, której możemy stracić wszystko co realnie ma w życiu sens, wartość i znaczenie…

Jak zawsze to Ty i tylko Ty podejmujesz decyzję ale… zastanów się czy warto… Czy warto być idealnym…? Czy Twoje ambicje przypadkiem Cię nie przerastają…?

A może jednak warto odpuścić…?

Może jednak lepiej być tym kim jesteś niż wciąż gonić swoje rozrastające się nieustannie ambicje…

Rozrośniętym, a tym bardziej „chorym ambicją” mówimy stanowcze NIE…

Jesteś najlepszy – nie daj sobie narzucić, a tym bardziej wmówić, że musisz być lepszy… oczywiście jeżeli chcesz i czujesz taką potrzebę to możesz się poprawić lecz nic na siłę i nic za wszelką cenę…

Szkoda życia na gonienie niedoścignionego, które co gorsza jest nieokreślona, nieznane i nieuchwytne…

Projekcie astralne i wizje podsycane wybujałą wyobraźnią znikają tak szybko jak szybko się pojawiają…

Życie samo w sobie jest wystarczająco nierealne, nierzeczywiste, niezrozumiałe i w swojej enigmatyczności trudne do ogarnięcia aby jeszcze bardziej „je” samemu sobie gmatwając utrudniać…

Jedna uwaga do wpisu “Tyrania ambicji…

  1. Pingback: „Czy ambicja ułatwia człowiekowi osiągnięcie zamierzonego celu?” | Cyfrowo Analogowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s