Składamy się z wątpliwości…

Powątpiewając wątpisz, a może intensywnie się nad czymś zastanawiasz…?

Każdy przynajmniej czasami ma pewne wątpliwości – mogą „one” dotyczyć wszystkiego – dosłownie wszystkiego…

„Myślę więc jestem” – czyli myśląc intensywniej jestem jeszcze bardziej…?

No dobrze jestem ale… Gdzie…?

„Tu i teraz”…?

A może jednak „tam”, „wczoraj”, „przedwczoraj” lub jeszcze dawniej…?

Wątpliwości potrafią podburzyć i nasz wewnętrzny spokój zburzyć…

Wnikliwa analiza „czasu minionego” ma sens ale… tylko czasami i wyłącznie gdy spoglądamy na „czas miniony” z dystansem starając się dostrzec jego „plusy dodatnie” i potrafiąc wyciągnąć naukę, z której będziemy mogli skorzystać „dzisiaj” i „jutro”…

Niezależnie od tego jak pewni jesteśmy lub też będziemy podejmowanych przez siebie decyzji nigdy w pełni nie wyzbędziemy się wątpliwości i chwil zastanowienia…

Każda podejmowana przez nas w ciągu życia decyzja obarczona jest ryzykiem, a tym samym (pewnymi) konsekwencjami…

„Coś za coś”, „coś kosztem czegoś” – „w życiu nie ma nic za darmo”…

Czasami bywamy przekonani o słuszności decyzji, którą podejmujemy lecz z czasem i w konfrontacji z „prozą życia” nasze decyzje zaczynają obfitować w wątpliwości…

Czy słusznie postąpiłem…?

Czy nie popełniłem błędy…?

Czy było warto…?

„Po czasie” jest już za późno i mimo iż czasami można „coś” naprawić to jednak „już nigdy nie będzie tak jak było…”

Powracające, nawracające i pojawiające się wątpliwości…

Mamy (pewne) wątpliwości i są one czymś naturalnym – wątpliwości, były, są i będą, a mimo to jesteśmy zmuszeni nieustannie podejmować jakieś decyzje…

8 uwag do wpisu “Składamy się z wątpliwości…

    • Właśnie chyba w tej niezaliczonej liczbie wątpliwości należałoby się doszukiwać przyczyny pojawiających się nieustannie pytań dotyczących sensu, celu i znaczenia naszej ziemskiej egzystencji…

      Wątpliwości… wątpliwości i jeszcze raz wątpliwości…

      Polubione przez 1 osoba

  1. Czepnę się po swojemu, pozwolisz? 🙂 A nawet jak nie pozwolisz, to też się czepnę i już idę sobie do mojej nowej, ukochanej myjki parowej, bo mi dzień ucieknie.

    „Po czasie” jest już za późno i mimo iż czasami można „coś” naprawić to jednak „już nigdy nie będzie tak jak było…”

    To jest trochę nielogiczne, nieprawdaż? Często podejmujemy decyzję, żeby się z kimś rozstać, po czym zaczynamy mieć wątpliwości, czy postąpiliśmy słusznie, ale mamy wątpliwości, czy ma sens drugie podejście, danie sobie i sobie nawzajem drugiej szansy, bo „przecież po tym, co SIĘ STAŁO” już nigdy nie będzie tak, jak było…

    No bzdura. Przecież nie może i nie powinno być, tak, jak było, bo to, co było, doprowadziło do rozstania. Teraz powinniśmy chcieć, żeby było INACZEJ, bo tylko inaczej daje nam szansę powodzenia i tym razem, po wyciągnięciu mądrych wniosków, przede wszystkim z własnego postępowania, postępowanie INNE, by było LEPIEJ niż poprzednio, czyli jak? Czyli INACZEJ. A ludzie często paplają nonsensownie: ojej, to nie może się udać, no nie może, bo przecież po tym, co się wydarzyło, już nigdy nie będzie tak, jak kiedyś, będzie inaczej… No to zaraz, zaraz… to znaczy, że kiedyś było jednak wszystko super i nie trzeba się było rozstawać? Jakoś tak? Czyli co było błędem, samo rozstanie, a nie coś, co braliśmy dotychczas za jego przyczyny? No to skoro tak, to znaczy, że błędem było wyłącznie rozstanie i tylko ten błąd należy naprawić, to znaczy, że to powinna być JEDYNA RZECZ, która różni sytuację obecną od przyszłej, tak? Dziś jesteśmy oddzielnie, jutro ten detal zmienimy i będziemy razem, a o to chyba nam chodzi, więc skąd te wątpliwości i skąd marudzenie, że już nigdy nie będzie jak kiedyś, skoro na czymkolwiek w tej sytuacji nie polegałoby to „nie tak, jak kiedyś”, ma korzystny i optymistyczny wydźwięk? 🙂

    Człowiek chyba najbardziej jest w swoim myśleniu na bakier z logiką tegoż myślenia, gdyby nie ten drobny defekt, reszta byłaby o wiele prostsza 🙂

    Polubienie

    • Logika – bardzo wiele podejmowanych przez nas decyzji bywa nielogiczna… jesteśmy nielogiczny, nieracjonalni, a w efekcie nieprzewidywalni mimo iż często uważamy, że jest odwrotnie…

      „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmienność…” – dotyczy ona również, a może zwłaszcza nas ludzi będących istotami (teoretycznie) rozumnymi…

      „Nie mów nigdy, nie mów zawsze…” – niczego pewni być nie możemy, nawet samych siebie mimo iż samych siebie (teoretycznie) znamy najlepiej…

      Skomplikowanym w swoim pokręceniu jesteśmy gatunkiem… 🙂

      Polubienie

  2. Ja mam (dziś już takie opatrzone uśmiechem pełnym wyrozumiałości) wrażenie, że bez względu na to, jak mądrzy wydajemy się sobie w momencie podejmowania jakichkolwiek kroków (malutkie lub duże decyzje), to i tak z perspektywy dojdziemy do wniosku, że dziś jesteśmy po prostu mądrzejsi niż wtedy i jeśli nie wszystko, to przynajmniej część tych kroków mogliśmy w tamtym momencie wykonać lepiej lub nie wykonywać ich wcale. Upraszczając własną rzeczywistość, człowiek często ucieka w banał stwierdzenia „Polak mądry po szkodzie”, w praktyce jednak prawda jest taka, że myślący, autorefleksyjny człowiek rozwija się wraz z każdym doświadczeniem, a skoro tak jest, to po prostu oznacza, że w momencie wykonywania tamtych kroków nie mógł być w sposób oczywisty, tak mądry jak dziś, bo wtedy brakowało mu doświadczenia płynącego z wykonania tychże kroków. Co sprowadza się do, w mojej ocenie, pocieszającego i uspakajającego wniosku – że bez względu na to, czy coś z perspektywy oceniamy jako własny błąd, czy też jako słuszny krok we właściwym kierunku i bez względu na to, czy tamten wykonany krok był podejmowany rzeczywiście obiektywnie i racjonalnie, czy też na wskutek nieuświadomionych emocji i przy braku odpowiedniego doświadczenia, był to krok jedynie możliwy i słuszny w tamtych realiach, przy tamtym doświadczeniu, a zatem, skoro był jedynie właściwy i słuszny w tamtym momencie i przy tamtym poziomie naszej dojrzałości, to znaczy, że bez względu na ocenę, czy był w słusznym, czy w niesłusznym kierunku, był ważny dla nas samych, wzbogacił nas o nowe doświadczenie, przyczynił się do naszego dojrzewania i obecnego stopnia naszej życiowej mądrości, zatem nie powinniśmy go sobie wyrzucać, a po prostu wyciągnąć z niego wnioski na przyszłość, te dobre, konstruktywne, te, dzięki którym w przyszłości uda nam się własne dotychczas popełniane błędy eliminować, nie nastawiając się jednocześnie na to, że przy wykonywaniu kolejnych kroków nie popełnimy błędów nowych, bo je z całą pewnością popełnimy i to musimy w sobie zaakceptować. Jednym słowem – jak znajdziemy w sobie akceptację dla faktu, że nasze własne wątpliwości i błędy są dla naszego rozwoju bardzo ważne, to nie będziemy ich traktować jako obciążenie i blokadę, ale jako bodziec do podejmowania kolejnych kroków i wyciągania z nich korzyści w postaci nauki i samorozwoju, przy jednoczesnej świadomości, że jako ludzie mamy prawo być ludzcy i te błędy, czasem bolesne, ale też niezwykle cenne dla naszego rozwoju, popełniać.

    Polubienie

    • Niewątpliwie w tym co piszesz masz bardzo wiele racji… decyzja podjęta „kiedyś” nie musi być tożsama z decyzją, którą podjęlibyśmy „dzisiaj” znajdując się w analogicznej sytuacji… Wyrzucamy sobie błędy, które popełniliśmy w przeszłości ale… spoglądamy na nie przez pryzmat osoby, którą jesteśmy „teraz” czyli będąc bogatszym o doświadczenie i znając skutek podjętej w przeszłości decyzji… mając to wszystko na uwadze możemy być bardziej niż pewni tego, że w pełni błędów się nie wyzbędziemy bo nasze życie to nie gra komputerowa w przypadku, której powracanie do wcześniej zapisanego stanu gdy jest możliwe… W przypadku życia wszystko dzieje się „w czasie rzeczywistym”, a momenty, w których jesteśmy zmuszani podejmować jakieś decyzje pojawić się mogą nagle – niespodziewanie…

      Jesteśmy aż lecz jednocześnie tylko ludźmi…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s