SMS#3 Odezwa do ludzi i Świata, który zamieszkują…

Ktoś kiedyś (nie wiem kto i nie wiem kiedy) (prze)analizował dzieje ludzkości i doszedł do mało budujących spostrzeżeń – wniosków…

Ponoć na przestrzeni dwóch tysięcy lat na naszej pięknej Błękitnej Planecie było ZALEDWIE kilkanaście lat (s)pokoju – czyli sytuacji, w której nigdzie nie działo się (po)między ludźmi nic złego, nie było konfliktów zbrojnych, walk, wojen… to delikatnie mówiąc przerażające, że w nas ludziach jest (po)ciąg do walki, wojen, zadawania ran innym…

Świat idealny nie istnieje i istnieć nigdy nie będzie lecz…

Czy w świetle przemijania i doczesności życia warto je sobie wzajemnie zatruwać, a w skrajnych przypadkach nawet odbierać…?

Co z ludźmi jest „nie tak”…?

Czy agresję mamy zapisaną w genach…?

Teoretycznie – według wielu filozofii jesteśmy z natury dobrzy i każdy skrywa w sobie dobro – tylko teoretycznie…(?)

(Po)starajmy się rozsiewać dobro, szacunek i miłość do innych ludzi – po cichu warto liczyć na to, że to co rozsiejemy wyda plon – oby obfity…

Miłego dnia i tygodnia Wam życzę…

(Po)uśmiechajcie się do innych – może zniewoleni waszym uśmiechem odwzajemnią się tym samym…

4 uwagi do wpisu “SMS#3 Odezwa do ludzi i Świata, który zamieszkują…

  1. Nie, chyba jednak nie jesteśmy z natury dobrzy (dzień dobry 🙂 ).

    Nie jestem wierząca w pojęciu katechetycznym, ale też nie nazwałabym siebie osobą niewierzącą, bo gdybym tak stwierdziła, oznaczałoby to uznanie beznadziejności ludzkiej kondycji i położenia, a od tego nadal mimo doświadczeń (a może właśnie głównie dzięki doświadczeniom) jestem nadal bardzo daleka. I to stwierdzenie, że mimo wszystko (lub dzięki wszystkiemu) nadal jestem wierząca nie ma związku z żadną religią i z żadnym bogiem, poza tym rodzajem boskości i religii, który tych wszystkich nazwanych i nienazwanych i nienazwanych bogów oraz zdefiniowane i niezdefiniowane religie powinien łączyć i często, choć w dużej mierze w praktyce częściej bardziej deklaratywnie niż w przedłużeniu na naturę ludzkiego postępowania, powinny łączyć. Czyli generalnie i najbardziej skrótowo jak można – poza tą boskością, która w ludzkich działaniach wyraża się w dążeniu do łączenia ludzi, a nie do ich różnicowania i podziałów, by następnie jednych nad drugich wywyższać i o utrzymanie tej przewagi walczyć. W takim pojmowaniu boskości mieści mi się zarówno to, co robi Kayah, jak i nasza rozmowa, w której nie doszukujemy się sztucznych powodów do rywalizacji i uzyskania przewagi i to jest w niej fajne („boskie”.)

    Ten wstęp na temat natury własnej wiary dałam po to, by przejść do meritum, czyli „człowieka dobrego z natury”, które podważam. Bo użyję w tym podważaniu określenia z katechezy, czyli „grzechu pierworodnego”, który w mojej ocenie nie jest noszeniem w sobie jakiegoś konkretnego niezmytego przez jakiś sakrament czy rytuał religijny przewinienia, lecz faktem, że rodzimy się jako istoty słabe i podatne na pokusy, a to wyklucza bycie dobrym z natury. Dobrym możemy się jedynie starać być, poprzez ograniczanie ulegania pokusom.

    Polubienie

  2. Komp mi się aktualizuje, dodam więc, że w stwierdzeniu „człowiek jest z natury dobry” dostrzegam spore ryzyko, a kto wie, czy nie jako jednoczesną przyczynę tego stanu ludzkiej kondycji, jaką obserwujemy i na którą często się zżymamy, obarczając ją odpowiedzialnością za ludzkie krzywdy, za krzywdy własne, za bezprawie, wyzysk, wojny i inne niechlubne przejawy ludzkiego działania. To stwierdzenie w moim odczuciu może być przyczyną poczucia bycia zwolnionym z podejmowania starań o stanie się dobrym człowiekiem, skoro w myśl tego stwierdzenia bycie dobrym nie wymagałoby ani starań, ani wysiłku, lecz stanowiło naturalną cechę wrodzoną każdego człowieka, jak kolor oczu czy płeć. Nie rodzimy się ponadto z definicją bycia dobrym zaprogramowaną w umysłach, tego, co pozwala nam odróżnić człowieka dobrego od złego uczymy się na drodze doświadczeń, przede wszystkim doświadczeń, a dopiero w drugiej kolejności obserwacji wspartej empatią, wypływającą z doświadczenia lub z obserwacji pozbawionej empatii, jeśli mamy i wzmacniamy w sobie predyspozycje do takiej obserwacji. Logicznym więc wydaje mi się nie tyle wierzyć w to, że człowiek jest z natury dobry, lecz w to, że rodząc się posiada zarówno bagaż słabości wobec pokus, słabości ulegania pokusom bez wyznaczania sobie w tym granic, czyli do przekraczania swoich praw naturalnych (które przebiegają tam, gdzie naruszają dobro naturalne drugiego człowieka), jak i potencjał, by te ograniczenia wyznaczać w taki sposób, by dóbr naturalnych drugiego człowieka nie naruszać, by z własnych praw korzystać bez zagrożenia dla praw innych, jak też poprawnie diagnozować konsekwencje swojego postępowania i postępowania innych wobec siebie, by pozostając dobrym i kierując się dobrem, ten wspólny interes i konsekwencje w swoich działaniach świadomie uwzględniać lub odrzucać.

    Polubienie

    • Trudno się nie zgodzić z tym co piszesz…

      Uznanie ludzi mianem istot z natury dobrych jest uproszczeniem, a może nawet nadużyciem… niestety to jak ludzie potrafią się zachowywać wobec innych w jaskrawy sposób podważa dobroć, którą rzekomo w sobie nosimy…

      Rozbudowane teorie i piękne słowa to jedno, a życie… dopiero życie pokazuje jacy w istocie jesteśmy – po uczynkach, a nie po słowach ludzi oceniamy…

      Walczymy o przetrwanie i możliwie jak najwygodniejsze i możliwie jak najszczęśliwsze życie lecz problem pojawia się gdy dążenie do „wygody” przysłania nam dobro innych ludzi – niestety wyzyskiwanie jednych przez drugich było, jest i będzie podobnie jak zadawanie bólu i cierpienia…

      Życie nie jest sprawiedliwe – dobrze o tym wiemy lecz problemem są ludzie, którzy wykorzystują tą prawdę o życiu nie robiąc sobie wiele z prawa do godnego życia innych…

      No cóż… nie jest z nami ludźmi aż tak dobrze jak mogłoby nam się wydawać…

      Obawiam się, że lepiej nie będzie – byłoby pięknie lecz to chyba mało prawdopodobne…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s