Wszędzie dobrze ale… nigdzie najlepiej…

„Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej…” – teoretycznie tak być powinno… dom to nie tylko wielokrotność czterech ścian ale… zwłaszcza miejsce, którego klimat powinien kojarzyć się nam ze swoistego rodzaju azylem – przestrzenią, w której czujemy się „dobrze”…

W różnym stopniu ale jednak wszyscy kształtują miejsce, w którym żyją – oczywiście to jaki jest nasz wpływ na otaczającą nas przestrzeń w dużej mierze zależy od planów jakie wobec „niej” mamy, czasu, który w „niej” spędziliśmy i spędzać jeszcze będziemy…

Status miejsca, w którym mieszkamy jest również niezwykle istotny – trudno porównywać wynajmowany pokój tudzież mieszkanie z „własnymi czterema ścianami”…

Lecz nie tylko o „miejscu stałego pobytu” miała być mowa…

Gdyby to było takie proste to posiadacze pięknie urządzonych domów byliby najszczęśliwszymi ludźmi, a nie zawsze takimi są…

W domu może być dobrze, bardzo dobrze, najlepiej ale… to nie miejsce zamieszkania ma jedyny i decydujący wpływ na poziom naszego szczęścia…

Problemy pojawiają się gdy zaczynają w nas kiełkować myśli, że „gdzieś indziej” jest na pewno lepiej, a my bylibyśmy „tam” zdecydowanie bardziej szczęśliwi…

„Trawa u sąsiada zawsze jest bardziej zielona” – jest bardziej zielona bo nie rośnie u nas… Prawda jest dosłownie i w przenośni bardziej przyziemna… widocznie nawiózł żyźniejszą ziemię, stosuje środki zwalczającej chwasty, regularnie ów trawę kosi i odpowiednio nawadnia…

„(Naj)lepiej jest zawsze tam gdzie nas nie ma…” – tak naprawdę nie wiemy jak „tam” jest ale… na swoim braku wiedzy o innych miejscach budujemy wyobrażenie utopijnych „krain mlekiem i miodem płynących”…

W chwili, w której uznamy, że nasze miejsce zamieszkania jest na tyle dobre abyśmy nie musieli wiecznie myśleć o innych – rzekomo lepszych dopiero wtedy uda nam się zapuścić sięgające głęboko korzenie, które z pewnością dotrą do podziemnych zasobów wody, która to zapewni naszej trawie cieszącą nasze oczy soczystą zieleń…

Oczywiście idealnego miejsca można szukać – można szukać (nawet) całe życie ale… „idealnego miejsca nie ma”… idealnym miejscem jest to, które sami mianem idealnego uznamy – im szybciej nam się to uda tym dłużej będziemy się ów miejscem cieszyć…

Z problemem nieodnalezienia odpowiedniego miejsca zmaga się bardzo wielu ludzi – chyba zbyt wielu…

Czy Ty odnalazłeś już miejsce, w którym czujesz się dobrze, bardzo dobrze, najlepiej…?

A może wciąż szukasz spoglądając z zazdrością na trawnik sąsiada…?

4 uwagi do wpisu “Wszędzie dobrze ale… nigdzie najlepiej…

  1. Komentarz nie wchodzi, jeśli nie wejdę w opcję czytania incognito, czyli na własnym IP. I wobec tego nie bardzo wiedząc, jak się zachować, tym razem chyba nie wrzucę swoich przemyśleń, które chciałam zamieścić, bo nie mam pojęcia, co to znaczy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s