Wolność jest stanem umysłu…

Nie wolny i nie wolniejszy, a tym bardziej powolny bo przecież o wolność, a nie powolność chodzić nam powinno…

Czy realnie wolnymi jesteśmy…?

Tak, nie, nie wiem, a tak naprawdę to wszystko zależy od tego co pod pojęciem wolności rozumiemy…

Jesteśmy zniewoleni niezliczoną liczbą swoistego rodzaju „czynników” przeróżnej natury i charakteru…

Lecz z drugiej – innej strony gdy tylko (ze)chcemy możemy wyśmiać to wszystko co nas ogranicza i wolność nam odbiera – jak to w życiu bywa i jest – wszystko zależy od naszego wyboru i co ma się rozumieć decyzji…

Nie da się ukryć, że wolność (jednak) jest stanem umysłu…

Zbyt wielkiej przesady nie ma w słowach sprowadzających się do tego, że „wszystko zaczyna się i kończy na głowie”…

Nastawienie i podejście do podstawa – podstawa wszystkiego, na której można budować „całą resztę”…

Problem może być przeszkodą podcinającą skrzydła lub wyzwaniem, z którym przychodzi nam się (z)mierzyć…

Wyzwania mogą nas psychicznie przerastać lub sprawiać, że chcemy stawiać się lepsi pracując nad sobą aby w efekcie zdołać „je” pokonać zdobywając to czego pragniemy lub tylko to co pokonać musimy aby stan rzeczy na obecnym poziomie utrzymać…

„Życie to nie bajka” – „Życie to gra…”

Gramy bo chcemy, gramy bo musimy, gramy bo ów gra jest ciekawa, a i o fascynującą grę (bardzo) często się ociera…

Wolność to możliwość dokonywania indywidualnych wyborów – nikt nam tego nie odbiera… wszystko zależy od nas i naszych wyborów…

Pójdę prosto lub skręcę w prawo, a gdy tak zdecyduję to skręcę w lewo lub nawet się cofnę…

„Wolność Tomku w swoim domu” – wolność człowieku w swoim życiu…

Jesteśmy wolni i zniewoleni jednocześnie – skomplikowane to wszystko tak jak skomplikowane jest nasze życie…

Jestem wolny podobnie jak wolne są słowa, które tu zapisuję i umieszczam – nikt mnie nie ogranicza i nikt niczego mi nie każe… piszę bo chcę, a gdy pisać chcieć mi się przestaje to po prostu nie piszę – wolność…

Oczywiście są rzeczy, które musimy ale… Czy gdy odpuścimy to zawali się Świat…? Chyba nie, raczej nie, miejmy nadzieję, że nie…

A nawet gdyby coś walić się zaczęło to zawsze możemy (za)interweniować bo przecież jest w nas siła, wielka siła – od zawsze jest nam to wpajane…

Niezależnie od wszystkiego czasami odpuścić trzeba lub przynajmniej odpuścić się powinno aby co bardzo ważne – nie zwariować…

Nigdy nie było, nie jest i zapewne prosto nie będzie – prosto być nie może bo takie już jest to nasze „ziemskie życie”…

Wolność jest tak samo jak wolności nie ma – wszystko zależy od tej niezliczonej liczby czynników i okoliczności…

4 uwagi do wpisu “Wolność jest stanem umysłu…

  1. Kurczę, no zaryzykuję komentarz, chociaż mi się nie spodobało, że nie mogę go wpisać jako ja, bo wtedy mnie blokuje (albo wordpress, albo cholera wie co i o tę cholerę zmartwiłam się bardziej niż o wordpressa 🙂 ). Jak się zmartwię pewnego dnia po raz kolejny, to przestanę komentować i już :-).

    Zaryzykuję, bo wolność to taki stan, o którym często rozmyślam. Teoretycznie, nie jesteśmy wcale tacy wolni, jakbyśmy sobie tego życzyli, bo jednak należymy do jakiejś mniej lub bardziej pożądanej wspólnoty i ta przynależność rodzi zależności, mniej lub bardziej pożądane. Tego uniknąć się nie da, co najwyżej można się okazać oportunistą (albo socjopatą, jak kto woli i jak mu wygodniej).

    Ale mimo wszystko nadal będę się upierać, że możemy być wolni. Jak to stwierdził kiedyś mój eks, wszystko dzieje się w naszych głowach, i to jest prawda, to tam jest źródło i azyl dla naszej wolności, albo źródło i azyl dla naszych uzależnień (a więc ograniczeń, nieistotne, bo długo by wymieniać przyszło, od czego potrafimy się uzależnić 🙂 ).

    Zwróćmy jednak uwagę na to, że na to, na co naprawdę mamy wpływ (wyłączny wpływ), to na to, co dzieje się w naszych głowach. Nie w głowach innych ludzi. W naszych głowach (pomijam sytuacje ograniczające wolną wolę i realną ocenę rzeczywistości, czyli przykładowo chorobę Altzheimera itp.)

    Nie zgodzę się z tym, że musimy starać się być lepsi. My raczej z natury (popatrz na maleńkie dzieci) jesteśmy dobrzy. To, o co powinniśmy się starać, to o to, by się nie pogorszyć 🙂

    Może życie nie jest bajką (jak dla mnie, osoby bardzo pragmatycznej, z całą pewnością nie, choć dla mnie, jako osoby nigdy nie przywiązującej się do słowa nigdy, czasem tak, popatrz na baśnie braci Grimm, tam jest wiele prawd na temat życia. Albo na bajki Krasickiego, cudne, nieustannie do nich powracam, a one nieustannie powracają do mnie, przy okazji – dziękuję, że dzięki temu wpisowi mi o nim przypomniałeś, bo bardzo przyda mi się do mojej książki), ale to nie znaczy, że nie możemy wierzyć w bajki. W ich mądre przesłania. Ba, ja oceniam, że nie tylko możemy w nie wierzyć, ale wręcz powinniśmy (pamiętasz bajkę o rybaku i jego wiecznie nienasyconej żonie oraz o tym, jak to się kończy?).

    Ale życie to też nie jest gra. Kocham Stachurę, uwielbiam Się i Siekierezadę, ale jakoś tak pragmatycznie wyrosłam z infantylnych stwierdzeń. Życie – z punktu widzenia osoby wyrośniętej ze stwierdzenia, że życie to jest teatr – to jest po prostu prosta o nim prawda. Ta najprostsza z możliwych. Ta bez powikłań, choć zdarzają jej się choroby, jak każdemu żywemu organizmowi.

    Owszem, powiem pragmatyczna Marzena, wolność Tomku w swoim domku, pod warunkiem, że nie wychodzisz ze swojego domku. Wychodzisz z niego do ludzi i od tego momentu masz przestrzegać reguł współżycia międzyludzkiego (nie mylić ze współżyciem). Wychodzisz i przestrzegasz od tej pory reguł – nie żadnej gry, tylko reguł życia w prawdzie.

    Jak raz sobie odpuścimy, to świat co najwyżej drgnie (maciupeńkie, niedostrzegalne odchylenie sejsmiczne, dla świata nieistotne). Jak sobie będziemy nieustannie odpuszczać, to świat się zawali (popatrz, jak się powoli zawala i przeczytaj koniecznie Ziemię pod jej stopami, bez związku, po prostu przepiękna powieść).

    Zawali się przede wszystkim ten najmniejszy świat, podzbiór dużego świata. A zawalenie się podzbioru małego świata, wielu maleńkich jego podzbiorów, grozi zawaleniem się tego dużego świata, nie pojmujmy go w kategorii ziemi, lecz ludzkości. Ludzkości przez duże C (Gorki). Zawala się wtedy nasze życie, nie ma znaczenia, czy ono jest ziemskie, czy marsjańskie, akurat nie mamy większego wpływu na to, czy przeżywamy je na Marsie, czy na Ziemi, czy w Europie, czy w Afryce. Nasze życie może się zawalić, to ludzkie. Nawet wtedy, kiedy nieopatrznie folgując swojej błędnie pojmowanej wolności zlekceważymy życie psie lub kocie (vide ofiary ludzi pozbawionych ludzkości przez małe i duże C).

    Wszystko dzieje się w naszych głowach. I nie da się zamknąć w więzieniu kogoś, kto ma mądre pojmowanie wolności, nie ograniczającej wolności drugiego człowieka, we własnej głowie. I tylko to uzasadnia ubezwłasnowolnienie, jeśli ktoś z własnej głowy nie może (nie jest w stanie) korzystać.

    A głowa jest tak naprawdę niczym bez serca, o czym wspomina J. Wiśniewski w Samotności w Sieci (jak nie czytałeś, też polecam, bo dyskusje pomiędzy Sercem i Rozumem bywają i zabawne, i bardzo cenne 🙂 ).

    Polubienie

    • Nie wiem z jakiego powodu pojawia się taki problem hmm… może to wina WordPress-a no chyba, że to ja nieumyślnie coś zmieniłem w ustawieniach… jeżeli masz pomysł w czym tkwi przyczyna i jak można to naprawić/zmienić to będę wdzięczny za podpowiedź…

      Do komentowania oczywiście nikogo nie zmuszam co nie zmienia faktu, że miło czytać przemyślenia/spostrzeżenia dotyczące poruszanego tematu… 🙂

      Uzależnić można się dosłownie od wszystkiego, a każde z uzależnień skutecznie odbiera nam resztki wolności na jaką możemy w swoim życiu liczyć…

      Zawsze można się pogorszyć ale… w pewnym stopniu można się również polepszyć – miejmy nadzieję… 😉

      W bajkach można dostrzec bardzo wiele mądrości dotyczących życia i to niezależnie od naszego wieku i etapu życia, na którym się znajdujemy… Charakter/postawa żony rybaka jest tak bardzo aktualna w obecnych czasach ale nie tylko w obecnych – to uniwersalna prawda o niektórych ludziach…

      To prawda – każdy mały Świat, w którym żyjemy ma wpływ na Świat globalny składający się z niezliczonej liczby mikroświatów połączonych nicią zależności i powiązań…

      „Samotność w sieci” czytałem i oglądałem film… w tym przypadku zarówno książka jak i film do mnie trafiają… 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s