Do czego służy weekend…?

Sobota i niedziele czy (może) jeszcze piątek…?

To tylko kwestia interpretacji definicji pojęcia weekend…

Lubimy weekendy bo właśnie w ich trakcie „czujemy, że (naprawdę) żyjemy”… oczywiście zakładając, że w weekend nie pracujemy…

„Od weekendu do weekendu” – myśl o weekendzie trzyma nas przy życiu…

Dni tygodnia pracy dłużą się w nieskończoność, a weekend mija jak przysłowiowe „mrugnięcie oka”…

Czas (teoretycznie i praktycznie) zawsze płynie z taką samą prędkością ale… „jego” odbieranie, odczuwanie i poczucie znacząco potrafi się zmieniać…

Gdy czegoś nie lubimy, a to co robimy nas męczy czas tak jakby zwalnia, a wskazówki zegara wydają się wyjątkowo leniwe…

Przeciwnie okazuje się być w czasie, który spędzamy przyjemnie – miło dla nas samych…

To niewątpliwa „złośliwość czasu” tudzież błędy w „algorytmie działania”, który został wgrany w naszego mózgu pamięć wewnętrzną…

System operacyjny jakim dysponujemy nie jest pozbawiony wad – w ciągu życia pojawiają się liczne aktualizacje ale… jednak do ideału wciąż „mu” daleko…

Czy jesteśmy (za)programowani na szczęście…?

Teoretycznie TAK bo czemuż to szczęście nie miałoby być naszym priorytetem jeżeli sprawia nam przyjemność…

Splot okoliczności, który zaistniał abyśmy to pojawili się na „Błękitnej Planecie” doświadczając tym samym „blasków i cieni życia” nie powinien być zdeterminowany testowaniem naszej cierpliwości, pracowitości i wytrwałości w licznych testach jakimi są pojawiające się liczne problemy, upadki lub przynajmniej „smutnych dni” zbyt duże natężenie…

Weekend (z założenia) „blaskami życia” powinien być wypełniony… czas wolny, którego spędzanie zależy tylko i wyłącznie od nas samych…

Możemy biernie odpoczywać lub przeciwnie wybrać odpoczynek czynny – wszystko zależy od naszej potrzeby, pragnienia i chęci…

Przed telewizorem na kanapie, w kinie, w klubie, przed komputerem, w teatrze, a w ciągu jasnych godzin dnia w lesie, w parku lub w galerii handlowej…

Nie ważne jak i z kim najważniejsze aby odpocząć, zrelaksować się i (po)czuć przyjemną radość życia…

„Od weekendu do weekendu” – czasami życie sprawia, że tak właśnie żyjemy…

Miłego weekendu… korzystajcie z „niego” (do)puki trwa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s