Aby tylko się „klikało”…

Co zrobić aby dany tekst, a w pierwszej kolejności sam tytuł zmotywował „potencjalnego czytelnika” do „kliknięcia”/”wejścia”…?

Zaciekawić…?

To może (za)działać…

(Za)inspirować…?

To również może (za)działać…

(Wy)generować kontrowersje…?

Taka strategia ma (pewien) potencjał…

A może trzeba wkurzyć aby „potencjalny czytelnik” (prze)czytał to co mamy do powiedzenia i zareagował własną wypowiedzią inicjując tym samym dyskusję….

Polemika generuje ruch na danej stronie/witrynie, a przecież właśnie na tym wszystkim zależy/powinno zależeć…

Kliknięcia, „lajki”, komentarze to swoistego rodzaju „waluta obecnych czasów”… nie zawsze „dobry tekst” osiąga „sukces” – czasami wystarczy „trafić z tematem” i (po)mimo marnej jakości treści można osiągnąć „sukces”…

Z komercyjnego punktu widzenia – potencjalni reklamodawcy interesują się zwłaszcza stronami, na których „ruch” jest (naj)większy… zdecydowanie daje to do myślenia w kontekście „klikalnych tytułów” i motywujących do przeczytania treści…

Lecz nawet gdy nie mamy nic wspólnego z komercją to „ruch na naszej stronie”, a tym bardziej interakcja z czytelnikami jest dla nas bardzo ważna – to swoistego rodzaju „zapłata” za pracę włożoną w (s)tworzenie publikowanych treści…

Zarabiamy na tym lub nie ale… chcemy być czytani… chcemy być czytani bo bez czytelników nie mielibyśmy motywacji do pisania…(?)

Oczywiście zawsze możemy „pisać do (przysłowiowej) szuflady” – to kwestia wyboru tudzież potrzeby…

Obecne czasy są (bardzo) specyficzne… prawdziwa wartość tekstu zeszła na dalszy plan bo liczy się „coś innego” – „klikalność” czyli (za)interesowanie czytelników, a nie (prawdziwa) wartość tego co do nich dociera – po co sięgają i gdzie zaglądają…

Szybko/efektownie/bez (zbędnej) chwili dłuższej zadumy… nastawiamy się na jak największy efekt przy jednocześnie jak najmniejszym wysiłku, a tym bardziej pracy…

Generalnie rzecz biorąc „na nic nie mamy czasu” biegnąc przez życie w ciągłym pośpiechu…

Zbyt wiele mniej lub bardziej materialnych rzeczy tkwi na naszej głowie…

Klikamy – wchodzimy/wychodzimy i zbyt długo się nie zastanawiamy bo na dłuższą zadumę i chwilę zastanowienia szkoda nam czasu – wciąż nam „go” brakuje…

Obecnie (zbyt często) ilość przeważa nad jakością…

„Takie czasy” – Co zrobić…?

„Żyć po swojemu” – żyć tak jak czujemy, że żyć powinniśmy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s