Czy nadzieja może umrzeć…(?)

„Nadzieje umiera ostatnia…”

Nadzieja to „tląca się w nas wiara” w to, że „jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie…”

Niekiedy (tylko) nadzieja „utrzymuje nas przy życiu”…

Nadzieja mimo iż nierealna i trudna do zdefiniowania to jednak w naszym życiu odgrywa bardzo istotną rolę – można by nawet uznać, że ów rolą jest jedną z bardziej kluczowych…

Gdy dzieje się źle siły dodaje nam nadzieje będąc swoistego rodzaju wiarą w to, że los (wreszcie) zacznie nam sprzyjać…

Oczywiście na nadziei można się „przejechać” lecz czy ktokolwiek może nam zagwarantować to, że „mając nadzieję” uda nam się przezwyciężyć (wszystkie) kłody, które rzuca nam pod nogi życie…

Czasami pozostaje nam tylko nadzieja…

Realności pozbawiona (niemal) „magiczna siła” sprawiająca, że mimo przeciwnością losu (jednak) się nie poddajemy…

„W ludziach drzemie wielka siła” lecz może się wyczerpać i sił (najzwyczajniej w Świecie) zaczyna nam brakować…

Możemy znieść i pokonać (bardzo) wiele lecz jednak nie wszystko – każdy ma jakiś „próg wytrzymałości” po przekroczeniu, którego „największy twardziej” staje się bezbronny…

„Śmierć nadziei” jawi się mianem „początku końca” – nie możemy dopuścić aby nadzieja (kiedykolwiek) umarła… niezależnie od tego co nas w życiu spotyka nie możemy dopuścić do tego aby nadzieja umarła…

Nadzieję można (sztuczne) utrzymywać przy życiu – czasami trzeba…

Czasami (po)mimo racjonalnych przesłanego powinniśmy odwołać się do tej nieracjonalnej lecz jednocześnie niezwykłej siły jaką jest nadzieja…

„Mam nadzieję, że…” – istotnych ale i błahych spraw (nasza) nadzieja dotyczyć może… nie zmienia to faktu, że ma „ona” (bardzo) istotne znaczenie…

Aby (nasza) nadzieja nigdy nie umarła – warto w to wierzyć i robić możliwie wiele by nadziei (nigdy) się nie wyzbyć…

Mam nadzieję, że „prawdziwa wiosna” (wreszcie) nadejdzie, a my nabierzemy (nowych) pokładów siły gwarantujących nam skuteczne zmaganie się z tym wszystkim co przynosi nam życie…

4 uwagi do wpisu “Czy nadzieja może umrzeć…(?)

  1. Prawdziwa wiosna już jest :-). Bo w życiu i szczęściu o to chodzi. Żeby nie wypatrywać ideału (np. naszego idealnego wyobrażenia o wiośnie i o tym, jaka ona naszym zdaniem ma być, a skoro to, co widzimy za oknem, nie wpisuje się w te wyobrażenia, to znaczy, że to nie wiosna 🙂 ), tylko przyjmować rzeczy takimi, jakimi są i takimi, jakimi są, cieszyć się, kiedy są, kiedy ich doświadczamy. Jak tak będziemy wypatrywać wiosny, która ma być zgodna z naszymi wyobrażeniami, to przegapimy fakt, że już przyszła, była i zdążyła już sobie pójść :-).

    A z nadzieją jest tak jak z wiosną :-).

    Polubienie

    • Oczywiście masz rację… nastawienie i podejście odgrywa kluczową rolę… Świat wygląda tak jak go postrzegamy, a każdy odbiera go odmiennie… oczekiwania miewamy zbyt rozrośnięte co sprawia, że rozczarowujemy się tym co życie przynosi…

      Nie zmienia to faktu, że więcej słońca by się na pewno przydało, a temperatury mogłyby być odrobinę wyższe…

      Wiosna jest w nas, a nie za oknem… 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s