„Zgniły kompromis”

Kompromisy są jak najbardziej „godne pochwały” – generalnie nie da się ukryć, że większość, a może nawet wszystkie nasze (ko)relacje z innymi ludźmi w większym czy też mniejszym stopniu ale… jednak (prawie) zawsze bazują na kompromisach…

Kompromisy mogą dotyczyć spraw niebywale błahych lecz zdarzają się również takie, których (za)istnienie obarczone było wielkimi kosztami, które poniosła jedna lub druga strona, a niekiedy (nawet) obie strony…

Trudno wyważyć, zważyć tudzież zmierzyć wagę kompromisu lecz z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością uznać by należało, że nigdy nie jest po równi – bo najzwyczajniej w Świecie równo być nie może…

Możesz z czegoś zrezygnować, a druga osoba zrezygnuje z czegoś innego lecz jak wymierzyć, zmierzyć i ocenić czy ów poświęcenie było równo cenne…(?)

Nie da się ukryć, że „udane relacje międzyludzkie” w znaczniej mierze bazują na kompromisach lecz ktoś zawsze musi poświęcić więcej w imię… trwałości relacji, a niekiedy „dla świętego spokoju”…

„Życie jest niesprawiedliwe” – to truizm ale… wciąż się sprawdza o czym przekonujemy (również) „na własnej skórze”… ta niepodważalna prawda o życiu ma (również) swoje odbicie w relacjach międzyludzkich…

Pomijając jaskrawe przykłady relacji patologicznych wciąż dostrzec możemy ludzi trwających w relacjach z innymi gdzie ewidentnie jedna ze stron daje z siebie nieporównywalnie więcej od drugiej… oczywiście ludzie mają do tego prawo, którego nikt im nie odbiera lecz… spoglądając na to z perspektywy trzeciej osoby przysłowiowy nóż w kieszeni otwiera się (bardzo) często…

Niezmienną prawdą o ludziach jest to, że przyzwyczajeni do wygody, bycia w centrum, nadskakiwania i usługiwania – zrezygnować z tego (nigdy) nie będą chcieli bo tak jest wygodniej, fajniej i na to przecież zasługujemy…(?)

Generalnie z ogólnie pojętymi kompromisami bywa problem – fajnie, że ludzie (po)mimo różnic charakteru potrafią się dogadywać i tworzyć relacje ale…

Czy zawsze ponoszone koszty są adekwatne do tego co otrzymujemy w zamian…(?)

Obawiam się, że (bardzo) różnie z tym bywa…

Dochodzę do subiektywnego wniosku, że każdy kompromis może nie jest w pełni zgniły lecz potrafi odrobinę podśmierdywać – oczywiście można się do tego przyzwyczaić, a czasami (chyba) nawet trzeba…(?)

Jesteś skory do kompromisów…?

Jeżeli chcesz żyć wśród ludzi i z ludźmi to nie masz innego wyjścia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s