„Klauzula sumienia”

Sumienie to (prze)dziwny (s)twór przybierający niekiedy postać potwora…

Czy każdy ma sumienie…?

Wydawać by się mogło, że każdy ale… nie każdy zdaje sobie z tego sprawę… lub o istnieniu własnego sumienia chce zapomnieć tudzież „je” w sobie zagłuszyć, zakrzyczeć i pozostawać głuchym na to wszystko co chce nam (pod)powiedzieć…

Wewnętrzne głos – (od)czucie umożliwiające nam odróżnienie dobra od zła… subiektywna ocena własnego postępowania ale… również ocena zachowania innych względem nas samych lecz również innych ludzi…

Poddajemy ocenie zachowania ludzi pod kontem moralnym – na samych siebie również (czasami) tak spoglądamy…

„(Po)czucie winy” potrafi odezwać się u każdego i to niezależnie od tego jakim dana osoba jest człowiekiem – nawet ludzie określani mianem złych zmagają się z „poczuciem winy”…

Wszystko fajnie ale… gdy zasłaniamy się „klauzulą sumienia” i nie podejmujemy działań jakie przypisane są do wykonywanego przez nas zawodu tudzież zajęcia zarobkowego pojawić się mogą problemy…

Jakiś czas temu było głośno o lekarzach legitymizujących się „klauzulą sumienia” – teoretycznie każdy lekarz powinien się kierować „przysięgą Hipokrates” – „Po pierwsze nie szkodzić”…

A co w sytuacji gdy nie do końca jest po drodze „klauzuli sumienia” z „przysięgą Hipokratesa”…?

No właśnie – pojawia się zgrzyt…

Nie szkodzić innym czy też nie szkodzić sobie i własnej „klauzuli sumienia”…(?)

Idąc (dalej) tym tropem…

Sprzedawca w sklepie monopolowym również mógłby zasłonić się „klauzulą sumienia” i nie sprzedać nam piwa tudzież wina… bo przecież alkohol to trucizna…

Papierosy – nie sprzedam Ci bo papierosy zabijają… 100% palących umiera i co z tego, że 100% niepalących również umiera…

A może sprzedający „fast food-y” powinni być sprawdzany pod kontem swojej indywidualnej „klauzuli sumienia”… takie jedzenie jest (bardzo) niezdrowe i może przyczynić się pojawienia licznych chorób, a w dłuższym czasie nawet przyczyniać się do śmierci…

Nie popadajmy w paranoję…

Jeżeli masz swoją własną „klauzulę sumienia” to nie pchaj się do zawodu, w przypadku którego Twoja „klauzula sumienia” może sprawić, że nie będziesz potrafił należycie wywiązywać się z nakładanych na Ciebie obowiązków…

Osobiście zabroniłbym pracy wszystkim lekarzom, którzy ze względu na „klauzulę sumienia” nie pomagają, a w efekcie szkodzą… w przypadku innych zawodów postąpiłbym podobnie…

Nikt poza rodzicami nie powinien decydować o tym czy powinno się narodzić dziecko, które pożyje kilka godzin…

To czy sięgamy po papierosy, alkohol tudzież „niezdrowe jedzenie” również jest naszą (indywidualną) decyzją… tak długo jak nie krzywdzimy innych podejmowanymi przez siebie decyzjami powinni nas się (po)zostawić w spokoju…

To ciekawe ale… bardzo często (najgłośniej) krzyczą Ci, których dany problem nie dotyczy…

Ksiądz będzie Ci prawił kazania o funkcjonowaniu Rodziny…

Starsze Panie będą bronić „nienarodzonego życia”…

Wegetarianin chodzący w skórzanych butach będzie krzyczał jakim barbarzyństwem jest zabijanie zwierząt…

„Klauzula sumienia” – masz prawo „ją” mieć i kierować się „nią” w życiu ale… odczep się od innych i pozwól im żyć tak jak chcą… bo przecież każdy ma prawo mieć swoją indywidualną „klauzulę sumienia”…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s