Poranek dnia kolejnego…

Jak będzie wyglądał poranek dnia kolejnego…?

Zapewne zasypiając lub „znacznie wcześniej” – jeszcze przed położeniem się spać do łóżka nakreślasz sobie w głowie „zgrubny plan dnia kolejnego”…

Co i kiedy masz (z)robić, gdzie masz pójść/pojechać/dotrzeć…

Może nie dokładnie ale… mamy „plany na każdy kolejny dzień”, a każdy z tych poszczególnych dni, które Cię czekają rozpoczyna się od poranka…

Czy poranki mają (kluczowe) znaczenie…?

Teoretycznie można „je” (z)bagatelizować uznają, że trzeba „je” tylko przetrwać, a później będzie (tylko) lepiej bo zazwyczaj „rozkręcamy się z czasem” – z każdą godziną jest lepiej – przynajmniej lepiej być powinno…

A może jednak poranek ma decydujący wpływ na specyfikę i charakter całego dnia, a tym samym na „naszej podejście” do tego wszystkiego co nas w ciągu dnia czeka…?

Szybkie śniadanie, wypita w pośpiechu kawa i pędem do pracy…

W czasie dni wolnych od pracy można spowolnić znacznie leniwiej rozpoczynając dzień…

Lecz niezależnie od tego jak bardzo lubimy dni wolne, a tym samym brak pośpiechu trzeba przyznać, że pewien „rytm dnia” i nakreślony na własne potrzeby plan sprawia, że o wiele lepiej i bardziej produktywnie wykorzystujemy czas…

Oczywiście nie jesteśmy maszynami pracującymi na akord, które (z założenia) muszą wyrobić konkretną liczbę, ilość, a w efekcie wpisać się w stworzony odgórnie algorytm działania…

Poranek dnia kolejnego zależy również co nie znaczy, że tylko od dnia kolejny poranek poprzedzającego…

Co oczywiste nasz stan organizmu/samopoczucie i poziom energii kształtowany jest przez bardzo wiele czynników, a to jak spędziliśmy dzień (zazwyczaj) nie jest bez wpływu na to jak będzie wyglądał nasz dzień kolejny…

Pomijając już tak jaskrawe przypadki jak uczestniczenie w zbyt zakrapianej imprezie… wystarczy, że przesadzimy z wysiłkiem fizycznym (niezależnie od jego charakteru), a dnia kolejnego będziemy odczuwać skutki uboczne… (z)męczenie psychiczne również nie pozostaje bez wpływu na to jak będziemy funkcjonować dnia kolejnego…

Generalnie uznać by należało, że każdy kolejny dzień (idealnie) wpisuje się w „teorię naczyń połączonych” – uproszczając można by uznać, że każdy kolejny dzień jest następstwem dnia poprzedniego…

Udanego poranka dnia następnego Wam życzę przy jednoczesnej wierze w to, że my ludzie będący istotami (mniej lub bardziej ale jednak) rozumnymi rozkręcamy się z biegiem czasu…

Nawet jak rano nie jest najlepiej to później może być lepiej – znacznie lepiej – warto w to wierzyć – aktywnie ów wierze pomagając…

Udanego dnia po nocy, która twa Wam życzę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s