Kult młodości, szczęścia i bogactwa…

Żyjemy w specyficznych czasach – „wszystkie czasy” pod jakimś względem i z wielu powodów były specyficzne… „czasy”, które nastąpią po „naszych czasach” również będą się czymś charakteryzować…

(Obecnie) każdy chce być „piękny, młody i bogaty”…

Uroda (prze)mija – zakładając, że „siła wyższa” nam „jej” nie (po)skąpiła, a tym samym przynajmniej przez czas jakiś mieliśmy okazję się z niej cieszyć…

Młodość to pojęcie względne aczkolwiek uznać należy, że jednak kiedyś się kończy bo trudno nazwać osobę, która ukończyła (dajmy na to) siedemdziesiąty rok życia mianem osoby młodej… oczywiście mentalnie możemy być młodzi do końca życia lecz fizycznie (jednak) nie do końca…

Inaczej ma się sprawa z bogactwem – wręcz (uproszczając) należałoby uznać, że zazwyczaj nie idzie w parze z młodością i urodą… oczywiście w pewnym zakresie uroda może pomóc aby bogactwo zdobyć ale… grono bardzo bogatych modelek nie jest aż tak duże, a w przypadku mężczyzn jeszcze trudniej o bogactwo wynikające z urody…

Najczęściej wielkich pieniędzy, a tym samym bogactwa dorabiają się ludzie, których (przesadnie) młodymi nazwać nie możemy… oczywiście są wyjątki – młodzi ludzie, którzy odziedziczyli wielki majątki po Rodzicach ale… chyba nie o to miało chodzić w słowach „piękni, młodzi i bogaci…”

Większość ludzi chciałaby być bogata – to wydaje się być (dość) oczywiste… lecz co ciekawe osoby będące (już) bardzo bogate oddałyby bardzo wiele, a może nawet wszystko aby być młodymi…

Marzymy o bogactwie lecz tak naprawdę młodość stanowi dla nas znacznie większą wartość…

Uroda oczywiście ma dla nas znaczenie lecz nie mamy na nią (większego) wpływu… bo trudno mówić o wpływie gdy spojrzy się na osoby, które z poprawiania swojej urody zrobili sobie hobby – efekty tego bywają delikatnie mówiąc mało zachęcające…

Mamy jeszcze szczęście uznawane mianem tego co w życiu najcenniejsze… na szczęście wpływa niezliczona liczba (trudnych do wymienienia, a tym bardziej nazwania) czynników…

Można być „pięknym, młodym i bogatym”, a mimo to nieszczęśliwym…

Z drugiej strony są osoby mało urodziwe, w podeszłym wieku i biedne, a mimo to szczęśliwe…

Wiele jest paradoksów w naszym życiu – gdyby spojrzeć, głębiej się przyjrzeć i (prze)analizować to w każdym dostrzeżemy liczne sprzeczności, zachowania będące jaskrawym zaprzeczaniem samemu sobie i liczne zmiany, których nawet nie potrafimy logicznie wytłumaczyć…

Młodzi jesteśmy lub (przynajmniej) byliśmy…

Szczęśliwi bywamy – trwające nieustannie szczęście nie istnieje…

To czy jesteśmy bogaci ma drugorzędne znaczenie – z tego Świata i tak nic ze sobą nie zabierzemy…

8 uwag do wpisu “Kult młodości, szczęścia i bogactwa…

  1. Nie wiem. Ja nie marzę o bogactwie. I często się dziwię, że ludzie nieustannie do niego dążą. Kiedyś próbowałam sobie wyobrazić, że dajmy na to jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności staję się posiadaczką luksusowego auta. Do luksusowego auta powinna wsiadać luksusowa kobieta, a to pociąga za sobą szereg zabiegów i wydatków, dla mnie kompletnie irracjonalnych – fryzjer co rano, układanie włosów, by wyglądały efektownie i luksusowo, wstawanie dwie godziny wcześniej, żeby zrobić perfekcyjny makijaż, kupa kasy na ciuchy (które mogę wydać na podróże w nieznane, ukochane książki, farby, pędzle, dobry koncert czy kino), nieustanne zamartwianie się, jak mnie postrzegają ludzie kompletnie mi obojętni, bo może nie wydam im się wystarczająco luksusowa, koniecznie ktoś do sprzątania, bo mogę sobie połamać zadbane paznokcie, no kompletna bzdura. Tak też można żyć, ale to znaczy koncentrację na sprawach mi zupełnie obcych i obojętnych, czyli strata cennego czasu na bzdury, a czas i życie mamy tylko jedno. Nie, nie chciałabym być bogata. Ponadto nieustannie martwiłabym się, czy ktoś nie czyha na mój majątek, luksusowy samochód, przejmowała się ubezpieczeniami i zabezpieczeniami, zamiast zajmować się rozmową z córkami i rodzicami czy czytaniem, a ponadto mam doświadczenie, które uczy, że jak masz duże pieniądze, to przyklejają się do ciebie pseudoprzyjaciele, którzy chcą przy tobie lub za twoim pośrednictwem zaistnieć jako znajomi osoby bogatej i coś z tego dla siebie uszczknąć, a jak nie są w stanie z tego korzystać lub jak w ich oczach tracisz na tej „wartości”, to znikają. Tymczasem relacje oparte na uczuciach, przyjaźni, rozmowach, szczerej sympatii i obecności są wartościowe i trwają niezmiennie latami. Ja tak mam. Tych samych wiernych znajomych i przyjaciół od trzydziestu lat. Nie, nie chciałabym być bogata, to nie byłabym ja, a nie chciałabym być kimś innym niż sobą.

    Polubienie

    • Bogactwo niesie za sobą wiele niebezpieczeństw i swoistego rodzaju „obowiązków” wynikających ze statusu zamożności… masz rację, że szkoda czasu i wysiłku na przesadne kształtowanie swojego wizerunku z obawy przed krytyczną oceną ze strony innych… wielki majątek rzeczywiście może negatywnie wpłynąć na relacje z innymi ludźmi sprawiając, że nigdy w pełni nie możemy być pewni kto jest kim i czy realnie jest tym kimś za kogo się podaje…

      Polubienie

  2. Ciekawa refleksja… ja jednak uważam trochę inaczej. Życie nie rozpieszcza, pożądanie młodości, piękna i bogactwa jest zupełnie naturalne i ludzkie. Co z tego, że młodość i piękno przemijają? My też przeminiemy. Dlaczego więc nie cieszyć się obecnym stanem rzeczy? Nie gloryfikować tego, co posiadamy, dopóki to posiadamy? Bogactwo zapewnia godny byt tobie i ludziom, których kochasz. Możesz ich chronić, zapewnić przyszłość. Jest istotne, ale nie powinno być ważniejsze od ukochanych osób.
    __________________________
    Kruczoczarna z bloga:
    justdesireit.blogspot.com

    Polubienie

    • Przemijamy i procesu tego niezależnie od najszczerszych chęci i usilnych starań nie zatrzymamy… oczywiście, że warto, a nawet trzeba się cieszyć z tego co się posiada i kim się obecnie jest ale… chyba nie warto za wszelką cenę dążyć do pozornego szczęścia jakie teoretycznie może nam dać zdobycie dajmy na to ów przysłowiowego majątku… żyjąc w ciągłym biegu, pośpiechu, będąc zaślepionym wciąż głodnym nienasyceniem możemy nie zauważyć, a tym bardziej nie docenić tego co mamy „tu i teraz”…

      Polubienie

  3. Ponadto, tak sobie pomyślałam, jest jeszcze coś. Obracam się w kręgu ludzi, którzy raczej nie należą do biednych, ale też chyba nie są krezusami. Po prostu często dzięki swojej własnej zaradności i pracowitości mają jeśli nie więcej, to te same pieniądze, które jednak mogą pożytkować wyłącznie na siebie. I wiesz, czym to się właściwie kończy? Jedna z moich przyjaciółek, która dysponuje sporą gotówką jest niesamowicie zapracowana, ale tak, że nigdy nie ma dla siebie czasu, w weekendy pracuje, w święta pracuje, nieustannie nakręca biznes. I owszem, raz w roku wyjeżdża na bardzo drogie wakacje. Sama. Bo jej znajomych na takie wakacje nie stać. Nie ma dzieci, bo nie miała czasu nikogo poznać i się na nim skupić, koncentrując się nieustannie na pomnażaniu stanu posiadania, marudzi mi później, że przecież mogłabym z nią pojechać, ale ja nie bardzo widziałabym sens w wydawaniu dwudziestu tysięcy na wyjazd, podczas którego smażę pupę na afrykańskiej plaży, już wolałabym zrobić sobie wyprawę do Ameryki Południowej śladami pisarzy czy do Hiszpanii śladami Nootebooma, ale ona z kolei nie czyta tyle co ja i tego co ja, więc w taką podróż by się z kolei ona ze mną nie udała albo by się nudziła (swoją drogą, bardzo ją kocham, to moja przyjaciółka, te różnice mi nie przeszkadzają ani jej, pokazuję Ci jedynie bezsens takich starań). Wraca, wrzuca zdjęcia na fejsa albo oglądamy je sobie przy dobrym winie, a ja sobie myślę, jakie to wszystko jest ulotne w porównaniu z moją relacją z córkami, których ona już mieć nie będzie. I to jest przykre, wiem, że dla niej też. Druga sprawa jest taka. Owszem, swoboda finansowa daje wolność, ale w rozsądnych granicach, czyli w granicach ludzkiej godności mądrze pojmowanej niezależności czy poczucia bezpieczeństwa, ale to ma swoje racjonalne granice. Bogactwo natomiast czyni nas zakładnikami, niewolnikami, i w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że przecież do grobu tego nie zabierzemy, a nasze dzieci (o ile je mamy), mogą mieć na życie kompletnie inny plan. O bogactwie za bardzo z ludźmi rozmawiać się nie da, bo albo rodzi zazdrość, albo, tak jak napisałam, przysparza nam pseudoprzyjaciół, ale jednocześnie realnych rozczarowań takimi relacjami, kiedy się okazuje, że oni liczą na nas, ale my na nich w trudnych momentach już nie do końca, bo nie o to im w tej relacji chodzi. To też już kiedyś przerabiałam, jako młody człowiek, któremu powodziło się przez moment nieco ponad stan.

    Tak, że stan posiadania pozwalający na godne i bezpieczne życie owszem. Na udzielenie bliskim wsparcia w razie potrzeby tak. Na realizację pasji tak. Ale bogactwo nie, dążenie do niego zdaje się nie mieć końca i na koniec się okazuje, że nie uszczęśliwia.

    A czy rzeczywiście chcielibyśmy być zawsze młodzi? Niekoniecznie. Każdy wiek ma swój urok. Ja bym nie chciała być młoda, ani nie zabiegam o zatrzymanie na siłę młodości. Co innego sprawność ciała i umysłu, by nam do końca służyły. No i ta młodość duchowa, wyrażająca się otwartością na ludzi i świat, gotowość do poznawania, do odkrywania, do zachwytu. Moja mama ma siedemdziesiąt pięć lat i jest bardzo młoda. Młodsza niż niejedna dwudziestolatka. Właśnie gdzieś sobie śmiga po świecie :-).

    Polubienie

    • Niestety poświęcenie się sferze zawodowej bywa (bardzo) kosztowne… można mieć teoretycznie bardzo wiele lecz wracanie do pustego domu sprawia, że już nie jest tak kolorowo… Fajnie jest „coś” mieć ale… posiadanie zbyt wiele (paradoksalnie) może się okazać problemem… niestety im więcej posiadamy tym bardziej jesteśmy zniewoleni tym co posiadamy – chyba nie ma nic gorszego od sytuacji, w której to „dobra materialne” nad nami panują… oczywiście wszystko jest kwestią wyboru i efektem podejmowanych decyzji ale… osobiście przyznam, że (przesadnie) bogatym ludziom nie zazdroszczę – nie ma im czego zazdrościć…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s