(Kolejny raz) nawaliły emocje…

„Niech pierwszy rzuci kamieniem ten kto…” własnym emocjom nigdy nie uległ…

(Zazwyczaj) słuchają logicznego i racjonalnego głosu umysłu wychodzimy na tym „dobrze” – bezpiecznie, wygodnie i spokojnie…

Serca podpowiedzi bywają (prze)różne – możemy „ich” z perspektywy czasu (nawet) bardzo żałować lub przeciwnie – (niekiedy) okazują się być decyzjami najlepszymi jakie mogliśmy podjąć…

No i na końcu – co nie znaczy, że najmniej ważne – cały wachlarz (prze)różnych emocji targających, miotających i skutecznie nas obezwładniających…

Czy decyzje podejmowane pod wpływem „nagłego stanu emocjonalnego” mogą w efekcie przyczynić się do „czegoś” dobrego…?

Obawiam się, że jeżeli TAK to rzadko – bardzo rzadko, a może nawet tak rzadko, że o ich pozytywnym na nas wpływie można zapomnieć…

Emocje to doradca najgorszy z możliwych…

Jak właściwie „zarządzać emocjami”…?

Możesz (prze)czytać dziesiątki książek… możesz wysłuchać wielu „mądrych ludzi”, a mimo to emocje wciąż będą sprawiały Ci problemy…

Z emocjami ludzie radzą sobie różnie – jedni lepiej inni gorzej ale… tak naprawdę z emocjami nikt w pełni wygrać nie potrafi…

To, że ktoś emocji nie okazuje nie znaczy, że „one” w tym kimś się nie pojawiają… emocje są w każdym z nas lecz nie każdy „je” uzewnętrznia…

Tak naprawdę „tłamszenie emocji” w sobie mimo iż dla otoczenia wygodne to dla osoby duszeniem emocji się zajmującej jest delikatnie mówiąc niezdrowe…

To, że emocji nie okazujesz nie znaczy, że nie czynią „one” w Tobie spustoszenia – nasza ogólnie pojęta psychika jest strukturą niezwykle delikatną…

„Gruboskórny twardziel” to tylko rola, którą niektórzy sobie upodobali, a co ciekawe Ci, którzy odbierani są mianem najtrwalszych w rzeczywistości bywają najdelikatniejsi…

Emocji i ich wpływu na nas wciąż się uczymy – przez całe życie…

Chcemy poznać, a co za tym idzie (z)rozumieć naturę istoty jaką jesteśmy…

Niekiedy może pojawić się myśl, że siebie samego już poznaliśmy i wiemy o sobie wszystko wraz z tym czego pragniemy, o czym marzymy i czego od życia tak naprawdę oczekujemy… lecz nagle „coś” się stanie lub nawet nie wydarzy się nic szczególnego, a my wiedzę o samym sobie będziemy musieli zrewidować uznając, że jednak tak dobrze samych siebie nie (po)znaliśmy…

Nawet my samych siebie zaskoczyć, a co gorsza rozczarować (niezależnie od wieku jakim mamy) wciąż możemy…

Emocje są tym co w naszym życiu najpiękniejsze ale… jednocześnie emocje są czynnikiem przyczyniającym się do rozczarowań, bólu, smutku i cierpienia…

Z emocjami nigdy w pełni nie wygramy – nie możemy ich pokonać czyli tym samym jesteśmy zmuszeni nauczyć się z nimi żyć…(?)

Jedna uwaga do wpisu “(Kolejny raz) nawaliły emocje…

  1. Pingback: Charakter wypisany na twarzy | Cyfrowo Analogowy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s