„Kler”

Smarzowski już nas przyzwyczaił do tego, że nie boi się nikogo i niczego jeżeli chodzi o poruszaną tematykę i specyfikę swoich filmów…

Szacunek za to, że są (jeszcze) ludzie, którzy nie boją się „stawiać okoniem” wszędobylskiej „poprawności politycznej” i uproszczając – „mówić jak jest”…

Sam film nie jest przesadzony – ukazuje to jak było, jest i zapewne bywa w „Świecie kleru” ale… „brud” i „patologia” generalnie to co ukazane w filmie wydaje się być niezwykle uniwersalne – tak naprawdę gdyby głębiej zajrzeć do innych „zawodowych płaszczyzn” społeczeństwa dostrzeglibyśmy wiele analogii…

Władza zawsze zmieniała ludzi, a księża zwłaszcza w mniejszych ośrodkach mają „poważanie”, a tym samym władzę (znacznie) większą…

Wiadomo, że kościół sobie, a wiara sobie – tak był, jest i będzie…

Lecz należy spojrzeć na księży jak na (zwyczajnych) ludzi – znacząco nie różnią się od nas samych, a tym samym wady, popełnianie błędów i przywary nie są im obce…

Oczywiście w (wy)idealizowanym Świecie księża są ludźmi charakteryzującymi się wielką wiarą i nieograniczoną miłością do ludzi objawiającą się (ciągłą) chęcią pomocy…

Pijaństwo – w filmach u Smarzowskiego pijaństwo jest zawsze ale… nie ma co się dziwić… w naszym kraju naprawdę się piję… na szczęście trochę to się zmienia na lepsze i w czasach „piwnej rewolucji” ludzie znacznie częściej zaczęli sięgać po „rzemieślnicze piwa”… wino również staje się coraz częściej spożywane… no ale… wystarczy udać się na przystanek tramwajowy (aby dotrzeć do kina na film „Kler”) i oczom mym ukazał się skrupulatnie ułożony zbiór „małpek” po wódce… Przypadek…? Nie sądzę lecz mam nadzieję…

Krzywdy jakich doświadczają ludzie za młodu (niezależnie) od drogi jaką obiorą w życiu gdzieś zawsze dadzą o sobie znać… nie zatuszuje się i nie zapomni tego czego doświadczało się w czasie dzieciństwa… kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat nie uleczy ran, które powstały gdy byliśmy dziećmi – kto (już) oglądał film ten wie…

Film jak zwykle w przypadku filmów Smarzowskiego zdecydowanie polecam…

Nie nastawiajmy się (zbyt) negatywnie do ludzi określanych mianem „kleru” – miejmy świadomość, że są „oni” ludzi takimi jak my sami – ani nie lepszymi ani nie gorszymi – są ludźmi, a zdecydowanie nie nadludźmi…

Podchodźmy do nich „zdroworozsądkowo” – jeżeli komuś chodzenie do kościoła „coś” daje to niech chodzi, a ten kto wizyt w kościele unika (zdecydowanie) nie jest gorszy…

Osobiście wolałbym aby nasz kraj był bardziej laicki, a kościół nie „wtrącał się” do spraw, które go nie dotyczą… transparentność jeżeli chodzi o finansowanie kościoła również powinna być większa… ulgowe traktowanie kościoła zdecydowanie powinno być zniesione…

Niech każdy żyje sobie jak chce jeżeli swoim postępowaniem, zachowaniem i poglądami nie krzywdzi innych…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s