(Nie) chce mi się myśleć…

Pomijając wszystkie teorie i wyszukane słowa dotyczące (znaczenia) myślenia…

„Myślę więc jestem” – Czyżby każdy z nas przynajmniej na chwil kilka w niebycie chciał się zatracić…(?)

Czasami osiągamy taki „stan zmęczenia”, w którym „nie myślenie” okazuje się dla nas wybawianiem, którego (tak bardzo) pragniemy…

(Z)męczeni mijającym dniem potrzebujemy spokoju i braku bombardujących naszą głowę myśli…

Tak, oczywiście „myślenie ma przyszłość” ale… bywają chwile, w których ów przyszłość nie okazuje się być wystarczającym powodem aby o „niej” myśleć…

„Myślenie męczy”, a gdy jeszcze jest poprzedzone ciężką pracą jaką wypełniony jest nasz dzień staje się torturą…

„Po robocie nie gadamy o robocie” – to (bardzo) zdrowe podejście lecz z wprowadzaniem tych słów w życie miewamy, a nawet mamy (pewien) problem…

„Nie myślenie” jest błogim stanem, na który nie każdy może sobie pozwolić – „nie myśleć” to luksus…

Problem w tym, że z naszego (nadmiernego) myślenia (najczęściej) nic (dobrego) nie wynika…

Możemy się zamęczać (nad wyraz) wnikliwą analizą, a poza (jeszcze większym) zmęczeniem nic z ów analizy nie będzie wynikało – będziemy sobie zarzucać, że mogliśmy więcej, lepiej, inaczej…

Czasu nie wrócimy, a popełnionych błędów w chwili ich powstawania nie naprawimy…

Każdemu – dosłownie każdemu przydają się chwile, w których nie musi myśleć…

Nie musisz cały czas myśleć – nic (złego) się nie stanie gdy czasami dla swojego zdrowia psychicznego myśleć przestaniesz…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s