Wewnętrzny smutek w nas…

Czy skrywamy w sobie smutek…?

Niezależnie od tego jak bardzo pozytywnymi osobami dla innych się wydajemy wewnątrz nas istnieje niezwykle skomplikowana i wielokrotnie złożona struktura będąca poplątaną nicią (prze)różnych myśli, emocji, wrażeń i reakcji na życie, którego doświadczamy i jesteśmy aktywnym uczestnikiem…

Nie zawsze jest pozytywnie bo nie zawsze tak właśnie może być, a może nawet nie zawsze tak właśnie być powinno…(?)

Wciąż usilnie staramy się nie myśleć o problemach zwłaszcza gdy nasz na „nie” wpływ jest bardzo ograniczony, a często nawet naszego wpływu (realnie) nie ma…

Świadomość istnienia „ciemnych stron życia” staramy się zepchnąć na margines własnej (pod)świadomości…

O (prze)mijaniu myślimy jedynie okazjonalnie gdy skutecznie nie potrafimy stłamsić myśli o płynącym nieubłaganie, a z pewnością zbyt szybko czasie…

Zazwyczaj (co nie znaczy, że zawsze) w towarzystwie staramy się być bardziej pozytywni i lepiej nastawieni do Świata niż realnie jesteśmy…

Smutek jest integralną częścią naszego życia i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości…

To co nas od siebie różni to (wypracowania tudzież wrodzona) umiejętność radzenia sobie ze smutkiem, który w nas tkwi…

Przybieramy (prze)różne pozy, odgrywamy różnorakie role lecz tak naprawdę tego wszystkiego co dzieje się w nas samych nie zagłuszy przyklejony do buzi uśmiech ani nawet żart bawiący towarzystwo…

Tak naprawdę jeżeli chodzi o (prawdziwe) emocje, których doświadczamy jesteśmy niezwykle samotni…

Nie wszystko chcemy ale… również nie wszystko potrafimy wyrazić słowami…

Ze smutkiem przychodzi nam żyć przez całe życie – smuteczki, smutki, wielki smutek, dramat, rozpacz…

Pomimo najszczerszych chęci i gotowości pomocy jeżeli chodzi o kwestię smutku nikt nam w pełni pomóc nie może – wszystko zależy od nas samych… to dzięki naszej własnej sile jesteśmy wstanie pokonać „wewnętrzny smutek” jednocześnie wciąż ucząc się z „nim” żyć…

Aby przełamać nostalgię powyższego postu namawiam wszystkich aby nauczyć się dostrzegać jasne strony (swojego) życia – „Złota Polska Jesień” wciąż trwa – zdecydowanie pod tym względem mamy się z czego cieszyć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s