Co się (naj)lepiej „klika”…?

Czy prowadzący (wszelakiego rodzaju) blogi mają na celu przekazanie swoim (potencjalnym) czytelnikom „wartościowe treści”…?

A może przyświeca im zgoła odmienny cel, a mianowicie chcą (tylko i aż) nakłonić „kogoś” do „kliknięcia”, wejścia, odwiedzenia – generalnie podbicia statystyk…?

Tworzenie dobrych – „wartościowych treści” (zdecydowanie) nie jest rzeczą prostą… nawet dobry – interesujący temat ubrany w nieodpowiednie słowa nie zdoła się „obronić”…

No i co z tego, że „ktoś” kliknie, wejdzie, zobaczy i przeczyta jak nic mu to więcej nie da… oczywiście dla blogera nawet taka sytuacja wydaje się być pozytywna bo statystyki odwiedzin bloga wzrosną ale… jest bardziej niż pewne, że „taka osoba” już nie wróci, a tym samym długofalowo „ruchu na blogu” nie zwiększy…

Można byłoby się pokusić o wniosek, że brak komentarzy pod poszczególnymi wpisami na blogu świadczy o tym, że z publikowanymi treściami jest „coś nie tak”…(?)

A może czytelnik nie ma nic do dodani lub nawet chciałby się odnieść do tego co przeczytał ale… najzwyczajniej w Świecie mu się nie chce lub też nie wie co napisać…

Osobiście nie mogę się pochwalić statystykami bloga, które na kimkolwiek robiłyby wrażenie ale… nawet z tych skromnych statystyk nasuwają się pewne wnioski…

Obserwuje wejścia na (prze)różne posty lecz łatwo dostrzegam „te”, które były odwiedzane zdecydowanie częściej od innych…

Czasami zastanawiam się jak wiele odwiedzin mojego bloga było celowych, a jak wiele z nich było jedynie przypadkiem – to możliwe, że gdzieś w wyszukiwarce tytuł tudzież tag sprawił, że pojawił się mój wpis, a ktoś bezwiednie kliknął w linka szukając odpowiedzi na nurtujący go temat tudzież problem… za tą teorią świadczyć może brak komentarzy pomimo statystyk „mówiących” o tym, że czasami ktoś na moim blogu się pojawia…

W tym roku (pomijając to, że jeszcze się nie zakończył) najwięcej odsłon ma wpis „Zaklinanie rzeczywistości” – z naszą rzeczywistością nie zawsze jest dobrze i chyba każdy chciałby „coś” w „niej” zmienić…

Co zaskakując na drugim miejscu pod względem odwiedzin plasuje się post zatytułowany „Do czego służy „kartka papieru”…?” – w „cyfrowych czasach”, w których papier nie odgrywa już tak wielkiej roli jak „kiedyś” to ciekawe, że „kartka papieru” wydaje się być interesująca… 😉

Trzecie miejsce „Ciężko jest lekko żyć…” – Przewrotny tytuł…? Takie tytuły „działają”…? No może…

W „pierwszej dziesiątce” wyświetlanych wpisów jest jeszcze chociażby post zatytułowany „Do czego służy zegarek…?” Sam temat rzec by można delikatnie mówiąc mało odkrywczy – nawet dzieci wiedzą do czego służy zegarek, a jednak są osoby, które zechciały zajrzeć i się dowiedzieć do czego (według mnie) służy zegarek… 😉

Podsumowując na (moim) blogu (zazwyczaj) najwięcej „kliknięć” (poza pewnymi wyjątkami) mają wpisy relacji międzyludzkich, blasków i cieni życia i szczęścia tudzież jego braku…

Generalnie panuje „tutaj” tematyczny bałagan ale… czego innego się spodziewać po „poligonie doświadczalnym” jakim jest (mój) blog…

Fajnie, że ktoś się na moim blogu pojawia ale… człowiek to taka specyficzna istota, którą trudno zadowolić i zawsze chce więcej tudzież czegoś innego – osobiście chciałbym aby było „tutaj” więcej życia czyli interakcji z osobami czytającymi – konstruktywna krytyka bardzo mile widziana… 😉

Pozdrawiam serdecznie osoby, które na moim blogu się pojawiły, a tym bardziej „te”, które pojawiają się częściej… 🙂

Ps. Nie dajmy sobie wmówić, że blogi są dla autorów bo gdyby tak było na zapiski wystarczyłaby zaledwie (przysłowiowa) szuflada… 😉

2 uwagi do wpisu “Co się (naj)lepiej „klika”…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s