Singiel – Szczęśliwy sam ze sobą…(?)

Bycie singlem to moda…?

A może „to” skutek uboczny „specyfiki obecnych czasów”…?

Kariera, pieniądze, dobrobyt, wygoda i „brak zobowiązań”…

Czego chcieć więcej…?

No właśnie… są ludzie – wielu ludzi, którzy wybierają „wolność” – „mogę wszystko, zawsze i wszędzie…(?)

Związek, małżeństwo, dzieci, rodzina – nie dziękuję wolę być sam i nie mieć (aż) takich zobowiązań…

„Nie można mieć wszystkiego” – chcący robić (oszałamiającą) karierę mogą, a tak naprawdę bardziej mają problem z „ułożeniem sobie życia” – doba niestety ma tylko 24 godziny i gdy jesteśmy przesadnie ambitnymi perfekcjonistami z pogodzeniem wszystkiego możemy mieć (znaczy) problem…

Jednocześnie „życie to sztuka wyboru” – wciąż musimy (pomiędzy czymś) wybierać…

Kariera, związek, Rodzina – decyzja należy do Ciebie… niezależnie od tego jaką podejmiesz decyzję będziesz ponosił konsekwencje tego co i jak wybrałeś…

„Złoty środek” – takowy istnieje i wydaje się być najrozsądniejszym z rozwiązań ale… obierając taką strategię (niestety) nie masz szansy na to aby osiągnąć tak wiele jak wielkie są Twoje ambicje i oczekiwania…

„Życie jest (bardzo) trudne” – lecz nie ma co się dziwić i mieć jakiekolwiek wobec życia zarzuty – musimy „je” brać takim jakie jest…

Czy „sam na sam ze sobą” możesz być szczęśliwy…?

Oczywiście, że tak zwłaszcza gdy nie zasmakujesz życia z kimś innym, które z oczywistych powodów ma (swoje) wady lecz również obfituje w zalety, których singiel doświadczyć nie może…

„Jesteśmy z natury leniwi”, a związek – tym bardziej Rodzina wymaga (bardzo wiele) wysiłku…

Są ludzie – coraz więcej ludzi, którym najzwyczajniej w Świecie się nie chce – „pójście na łatwiznę” ma swoje plusy…

Fajnie jest być singlem…(?)

Zapewne ma to swoje zalety…

Znajdziemy przykłady singli o wiele bardziej szczęśliwych od tych, którzy tworzą Rodzinę lecz przykładów podważających poczucie szczęścia u ludzi (dumnie) dzierżących tabliczkę singiel również jest wielu…

Decyzja jeżeli chodzi o „strategię życiową” (jak zwykle) należy do Ciebie…

2 uwagi do wpisu “Singiel – Szczęśliwy sam ze sobą…(?)

  1. Jeśli siebie lubi, to czemu nie? Na różnych etapach życia mamy inną samoświadomość, inne pojmowanie wolności, inne potrzeby, inne pojmowanie i podejście do samotności. Samoświadomość, a więc także ta pojmowana jako znajomość samego siebie w obliczu różnych doświadczeń, ma tu dość istotne znaczenie, bo kiedy do niej dotrzemy, już mniej patrzymy na własne życie i własne potrzeby przez pryzmat doświadczeń, uprzedzeń, lęków i oczekiwań innych wobec nas, a bardziej decydujemy o sobie sami, ze świadomością tego, czego chcemy, a czego nie chcemy. I to pozwala podejmować decyzje o tym, czy chcemy być sami, czy z kimś, już nie przez pryzmat niezaspokojonych potrzeb, możliwych do realizacji głównie we dwoje (a przynajmniej na pewnych etapach życia postrzeganych jako możliwe do realizacji głównie we dwoje, co z punktu widzenia osoby bardziej doświadczonej i dojrzałej już nie zawsze jest prawdą, lecz uprzednim przywiązaniem do własnych lub cudzych przekonań), lecz z punktu widzenia osoby spełnionej i akceptującej siebie. Nie wiążemy się wtedy z drugim człowiekiem ze strachu przed samotnością, z potrzeby zadowolenia rodziny poprzez wejście z kimś w związek, bo „trzeba, wypada, bo inni już, a ty wciąż nie”, bo chcemy mieć dzieci albo bo łatwiej jest dorobić się czegoś we dwoje, ani z tego powodu, by zastąpić partnerem troskliwego rodzica przedłużając sobie beztroskie dzieciństwo, ale dlatego, że czujemy gotowość do dawania, dzielenia się sobą z drugim człowiekiem, bez jednoczesnego przymusu bycia z kimkolwiek byle być z kimś. Samotność nie jest ani karą, ani nagrodą, to po prostu stan, jeden z możliwych do świadomego wyboru i wierzę, że można być zarówno o wiele szczęśliwszym singlem niż człowiekowi związanym z kimś, z kim nam albo komu z nami nie do końca jest po drodze, jak i o wiele szczęśliwszym w związku niż idąc przez życie samotnie, jeśli dwoje ludzi czuje, że ich to uszczęśliwia, obydwoje w równym stopniu, a kompromisy są naturalną potrzebą obdarowywania się nawzajem, a nie przymusem i rezygnacją z samego siebie.

    Polubienie

    • W pełni zgadzam się z tym co napisałaś – trudno mi z Twoimi słowami polemizować…

      „Być z kimś aby tylko kogoś mieć” nie ma najmniejszego sensu i to niezależnie od presji otoczenia…

      Jeżeli „tworzenie związku” obu stroną „coś” daje to warto w „nim” trwać, a gdy nie funkcjonuje dobrze, a nie daj Boże kogoś unieszczęśliwia to jedynym słusznym rozwiązaniem jest zakończenie oczywiście po ówczesnej próbie naprawi i zmiany złego stanu rzeczy…

      Są single o wiele bardziej szczęśliwi od tych, którzy trwają w (teoretycznie) „udanym związku”…

      Najważniejsze aby człowiek był gotowy przyznać, że jest szczęśliwy „sam ze sobą”, a partner szczęście może zwiększyć, zwielokrotnić tudzież podbić tym, że jest…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s