Ubrani w codzienność…

W ciągu codzienności przesiąkamy codziennością stając się „jej” integralną częścią – „Od stóp do głów” w codziennym ubraniu i z codziennym wyrazem twarzy codziennie przemierzamy drogę, którą pokonujemy codziennie…

Nasze życie to codzienność…

Czy lubimy swoją codzienność…?

Tak bardzo chcielibyśmy (po)lubić swoją codzienność – wciąż przekonujemy samych siebie, że nasza codzienność jest (całkiem) dobra…

Mimo usilnych starań i ciężkiej pracy mającej na celu zmianę podejścia wciąż z odpowiednim nastawieniem do codzienności miewamy (pewien) problem…

Oczywiście mamy świadomość tego, że nasza codzienność charakteryzuje się tym wszystkim o czym inni mogliby tylko pomarzyć lecz to (jednak) nie wystarcza…

Słuchamy, czytamy, dowiadujemy się jak innym ludziom jest ciężko lecz z racji tego, że znamy życie takim jakie prowadzimy egzystując w rzeczywistości, w której funkcjonujemy nic poza współczuciem i chwilą zadumy nad niesprawiedliwością życia w nas nie pozostaje…

Większość ludzi nie lubi (swojej) codzienności bo zna ją zbyt dobrze, a tym samym jest dla nich przewidywalna, pełna rutyny i pozbawiona spontanicznej radości jaką generuje nieprzewidywalność…

A z czego składa się (nasza) codzienność…?

Praca – dla wszystkich pracujących…

Dzieci i dom – dla wychowujących dzieci i zajmujących się domem…

Praca + dzieci + dom – dla tych, którzy pracują, wychowują dzieci i zajmują się domem…

A gdzie w tym wszystkim MY…?

No właśnie…

Doba jest (zdecydowanie) zbyt krótka, a nasze siły (wyraźnie) ograniczone…

Zawsze można (po)zostać Singlem…

To fajna opcja ale… jednak do czasu…

Gdy nasza metryka uświadomi nam, że nie jesteśmy już tak młodzi, a wracamy do „pustego domu” może pojawić się (pewien) problem i poczucie, uczucie tudzież świadomość tego, że (chyba) jednak w swoim „beztroskim życiu” „coś” z własnej wygody przeoczyliśmy…

Codzienność bywa nudna – no dobra powiedzmy sobie szczerze zazwyczaj jest nudna ale… to właśnie z codzienności w przeważającej części składa się nasze życie, a tym samym możemy się (nad sobą) użalać lub z codziennością zaprzyjaźnić wciąż poszukując w niej czegoś niezwykłego co sprawi, że będzie nam łatwiej, a kolejne dni nie będą (jedynie) katorgą tylko swoistego rodzaju przygodą, którą co jakiś czas uda nam się ubarwić, podkolorować i smaku temu co codziennie robimy (w miarę) możliwości dodać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s