Wyjść z sytuacji bez wyjścia…

Czy można wyjść z sytuacji określanej mianem „sytuacja bez wyjścia”…?

Wyłączając z rozważań sytuacje dramatyczno – traumatyczne uznać by należało, że „zawsze jest jakieś wyjście” – „zawsze mamy jakiś wybór”, a tym samym „nie ma sytuacji bez wyjścia”…

Bywają sytuacje, w których trudno nam będzie „wyjść z twarzą” ale… zawsze możemy się (przynajmniej) wyczołgać…

Gdy błąd jest rażący, a wina niepodważalna trudno nam będzie „zachować twarz” – tak czasami bywa, takie jest życie…

Ponosimy konsekwencje podejmowanych (przez siebie) decyzji, skutki swoich czynów, efekty zachowań lecz również wypowiadane przez nas opinie, a nawet pojedyncze słowa mogą się stać „kością niezgody” lub czynnikiem inicjującą lawinę następujących po sobie wydarzeń, zdarzeń, sytuacji…

Tak naprawdę znacznie częściej niemożność wydostanie się z danej sytuacji zależy, a tym samym wynika z naszego nastawienia – hiperbolizujemy problemy nadając im znacznie wyższą rangę niż „ją” w istocie mieć powinny…

Konkretny problem jawi nam się mianem wielkiego, a tym samym trudnym do rozwiązania bo nie potrafimy, nie umiemy, a czasami najzwyczajniej w Świecie nam się nie chce zabrać za „coś” co powinniśmy, a co odpychamy od siebie zamiatając tym samym pod przysłowiowy dywan…

Pocieszające, a w przewrotny sposób tłumaczące nas jest to, że „jesteśmy tylko ludźmi” – istotami słabymi, a co za tym idzie popełniającymi błędy…

Biorąc za przykład relacje międzyludzkie należy uznać, że większość problemów wynika z braku (odpowiedniej) rozmowy, braku tolerancji i nakładanych mniej lub bardziej świadomie „klapek na oczy”…

„A miało być tak pięknie” – mogłoby być lecz niestety nigdy nie będzie…

„Sytuacje bez wyjścia” to te, które sami takim mianem rozumiemy i uznajemy…

Teoretycznie, a najczęściej również praktycznie „z każdej sytuacji jest jakieś wyjście”…

„Życie nie jest łatwe” – nigdy nie było i nigdy nie będzie… lecz nikt nam nie mówił, że będzie tylko łatwo i przyjemnie…

Z sytuacji (teoretycznie) bez wyjścia (czasami) musimy postarać się (jakoś) wyjść…

„Po burzy wychodzi słońce”, a po zimie wiosna – na którą wszyscy (już) tak bardzo czekają…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s