Zabawna słowem zabawa…

Po osiągnięciu „pewnego wieku” zasób naszego słownictwa jest na poziomie gwarantującym nam łatwość w komunikacji międzyludzkiej…

Jednakże nie wszystkim wystarcza możliwość „dogadania się” i wzajemnego (z)rozumienia…

Nasz mózg jest bardzo chłonny i nieustannie czerpie z otoczenia – oczywiście nie tylko to co wartym jest zapamiętania i może się nam przydać lecz „wszystko co się (u)da…”

„Mowa potoczna” nie wymaga od nas „aż tak wiele”, a silenie się na przeintelektualizowane i okraszone zbyt wieloma ozdobnikami wypowiedzi niekiedy zakrawa o śmieszność…

Zgoła odmienna sytuacja ma miejsce w przypadku „słowa pisanego” – to co (za)pisane nabiera większego znaczenia, a łatwość w operowaniu bardziej wyszukanymi słowami okazuje się być niewątpliwym atutem piszącego…

Chcąc pisać musimy się liczyć z tym, że „zasób naszego słownictwa” niekiedy może się okazywać niewystarczający… w takim przypadku jedyną metodą jest czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie… nie bez powodu uznaje się, że czytanie rozwija – również słownictwo…

Oczywiście nawet najszerszy zasób słownictwa nie zagwarantuje nam osiągania „sukcesów” na pisarskiej płaszczyźnie… nieodzowna okazuje się być wyobraźnia, którą można trochę „podrasować” podobnie jak to ma miejsce w przypadku słownictwa – czytając, czytając i jeszcze raz czytając ale… nawet czytając bardzo dużo i (prze)różnej literatury wciąż może nam „czego” brakować…

Niestety do pisania nie nadają się wszyscy – to znaczy pisać mogą wszyscy ale… tylko jednostki mają do tego „dar”, dzięki któremu to co tworzą jest wyjątkowe i sięgają po „to” inni…

Gdy brakuje nam ów mistycznego „daru”, a mimo to mamy potrzebę, chęć tudzież kaprys pisania – (zawsze) możemy się słowami trochę (po)bawić…

To jakie będą efekty naszej „słownej zabawy” tak naprawdę nie ma większego znaczenia – liczy się zabawa i radość tworzenia…

Stosunkowo prostym, a przy tym (niekiedy) bardzo efektownym zabiegiem są rymy – zwłaszcza „rymy częstochowskie”…

Niezliczona liczba przymiotników również może się przyczynić do wzrostu atrakcyjności tego co piszemy…

Niedopowiedzenia lub przeciwnie dobitne „czegoś” podkreślenie z wykorzystaniem kilku słów będących swoimi synonimami…

Szyk przestawny to również zabieg ciekawy…

Niezliczona jest liczba wariacji na temat i z pisaniem się wiążąca…

Czy „coś” uznamy mianem poprawnego, błędnego i poprawności się wymykającego zależy tylko i wyłącznie od nas samych – możemy pisać co chcemy, jak chcemy, wystrzegając się błędów lub z błędów czyniąc sobie swój „znak rozpoznawczy”…

Słowa są po to aby się nimi (i z nimi) bawić…

Z największą serdecznością pozdrawiam każdą szanowną personę z osobna, która zechciała poświęcić „tych kilka chwil” na zaznajomienie się z powyższą treścią…

2 uwagi do wpisu “Zabawna słowem zabawa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s