Do czego służy kac…?

Pojawiające się „złe samopoczucie” po spożyciu „nadmiernej ilości alkoholu” – najczęściej dnia następnego aczkolwiek (teoretycznie, a nawet praktycznie) możliwy jest kac trwający (o zgrozo) dłużej niż jeden dzień…

Ból głowy, ból brzucha, światłowstręt, intensywniejsze odbieranie bodźców dźwiękowych, nudności, biegunka, znaczny problem z koncentracją, osłabienie, bezsenność lub nadmierna senność, dreszcze, rozdrażnienie, a nawet stany depresyjne…

Brzmi jak koszmar, gehenna i „piekło na Ziemi”…

Najciekawsze jest to, że sami sobie taki los możemy zgotować…

Teoretycznie nasza wina (w tym przypadku) związana jest z nadmiernym spożyciem „napojów alkoholowych” – oczywiście im więcej tym (następnego dnia) gorzej ale… jednak nie zawsze to ilość ma decydujące znaczenie w występowaniu dolegliwości zwyczajowo i skrótowo określanych mianem „kac”…

Ilość alkoholu to jedno, a inną kwestią jest „jego” jakość – piwo piwu nie równe, wina również znacząco się różnią, a nawet wódka mimo iż w smaku (teoretycznie) taka sama to jednak pod względem składu może się znacząco różnić…

Im „gorszy” alkohol tym większy kac – czerwone, „ciężkie” wino różni się od „lekkiego” białego, piwa wzmacniane spirytusem warzone na szybko różnią się od lekkich niskoalkoholowych, tania wódka różni się od „droższej” filtrowanej wielokrotnie o znacznie mniejszej ilości aldehydów…

„Kolorowe alkohole” są zawsze gorsze od tych bezbarwnych – w tym przypadku to co alkohol zabarwia również może pogłębić kaca…

Fachowcy twierdzą, że kolejność pod względem zawartości alkoholu również odgrywa rolę – powinniśmy spożywać (dajmy na to piwo) od najsłabszego do najmocniejszego, a nie odwrotnie…

Kolejną kwestią odgrywającą rolę jest tempo spożywania alkoholu – im wolniej tym lepiej i co za tym idzie „bezpieczniej”…

Wypełnienie żołądka również odgrywa rolę – „na pusty żołądek” alkohol (za)działa znacznie szybciej…

Asekuracyjną strategią jest również spożywanie napojów bezalkoholowych pomiędzy kolejnymi „dawkami alkoholu” – najlepsza jest czysta niegazowana woda…

Ruch również może nas uchronić przed „syndromem dnia poprzedniego”, a co za tym idzie uczestnicząc w przysłowiowych weselu i nie będąc abstynentem warto przynajmniej „raz na jakiś czas” wyjść na (przysłowiowy) parkiet i trochę się „poruszać”…

O tym wszystkim co zostało napisane powyżej bardzo dobrze wiemy, a mimo to w naszym życiu pojawiają się (miejmy nadzieję, że incydentalnie) sytuacje, w których zmagamy się z kacem…

Jesteśmy istotami słabymi i (zdecydowanie) niedoskonałymi – mamy tego świadomość lecz nie lubimy się do tego przyznawać…

Pojawia się pytanie postawione w tytule – Do czego służy kac…?

Do czego może służyć „złe samopoczucie”, ból głowy, ból brzucha, rozdrażnienie i ogólne poddenerwowanie tym, że czujemy się „fatalnie”…?

Może to informacja zwrotna od naszego organizmu, że powinniśmy być rozsądniejsi i „następnym razem” postąpić inaczej – odmówić sobie kolejnego piwa, kolejnej lampki wina tudzież kolejnego kieliszka…

(Zdecydowanie) nie warto „czuć się źle” i tracić dnia na „dochodzenie do siebie” – to nie jest „tego” warte…

„Wszystko dla ludzi ale… z umiarem…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s