Czy jesteśmy „odpowiedni wiekowo”…?

„Każdy wiek ma swoje prawa…”

Z punktu widzenia konstytucji wszyscy mamy takie same prawa ale… nie da się ukryć, że każdy wiek ma swoje (własne) cechy charakterystyczne…

Uznaje się, że „na wszystko jest odpowiedni czas” – wiek…

Wczesne dzieciństwo, dzieciństwo, nastoletniość, wczesna dorosłość, dorosłość, wiek średni i starość…

Każdy z tym etapów życia czymś się charakteryzuje – przewagą zabawy nad nauką, przewagą nauki nad obowiązkami, przewagą obowiązków nad zabawą…

Gdy zakończymy swoją aktywność zawodową i dobrniemy do etapu starości (już) nic nie musimy – uczyć się i pracować – teoretycznie możemy (po)wrócić do tego co było na początku czyli zabawy i beztroski…

Czy seniorzy mają na to siłę i ochotę…?

Różnie z tym bywa…

A (po)wracając do wcześniejszych etapów życia – dzieci do „pewnego wieku” nie powinny pracować lecz gdy stają się starsze lekka praca (nie ponad ich siły) może ich bardzo wiele nauczyć – chociażby nauczyć (do)cenienia tego wszystkiego co mają, a co zapewniają im Rodzice…

Gdy na kolejnych etapach edukacja pojawiają się problemy z nauką Rodzice często powtarzają słowa sprowadzające się do tego, że dany „młody człowiek” powinien się uczyć bo (tak naprawdę) tylko to ma na głowie…

„Dorośli” powinni być odpowiedzialni, a zwłaszcza gdy zakładają Rodzinę ogólnie pojęta zabawa nie powinna pochłaniać zbyt wiele czasu i energii…

„Wiek średni” gdy już udało się ustabilizować sytuację swoją i swojej Rodziny wydaje się być etapem życie, na którym dojrzali i samoświadomi możemy sobie pozwolić na „coś więcej” – pracujemy, zarabiamy, mamy gdzie mieszkać i co jeść, a nasze poczucie własnej wartości utrzymuje się na (pewnym) stałym poziomie…

Nie zawsze i nie na wszystko jesteśmy „odpowiedni wiekowo”…?

To kwestia dyskusyjna ale… niewątpliwie „coś” w tym jest…

Nastoletni Rodzice – to chyba jednak (trochę) zbyt wcześnie…

Biegający po klubach sześćdziesięciolatkowie – to chyba (trochę) za późno…

Oczywiście można wszystko ale…

Każdy wiek ma (jakieś) ograniczenia lecz jednocześnie niewątpliwie ma swoje zalety…

Problem jest ze starością bo „ona” jakoś nie posiada rzucających się w oczy zalet lecz „młodzi duchem” „starsi ludzie” potrafią dostrzec zalety etapu życia, na którym się znajdują…

„Stare maleńkie” nad wyraz jak na swój wiek dojrzałe dzieci również się zdarzają…

Dziewięćdziesięciolatkowie biegają w maratonach i skaczą ze spadochronu…

Czyli jednak zawsze, wszędzie i każdy może wszystko – niezależnie od wieku i etapu życia, na którym się (obecnie) znajduje…(?)

Niezależnie od wieku wciąż niezmiennie jesteśmy „odpowiedni wiekowo”…(?)

Każdy odpowiedzieć na to pytanie musi sobie sam – sam dla siebie i własnych potrzeb uwzględniających własne możliwości i ograniczenia…

Jednakże bez cienia wątpliwości można stwierdzić, że zawsze „odpowiedni wiekowo” jesteśmy na to aby być szczęśliwym, a jak wiadomo szczęście dla każdego może znaczyć „coś” innego… jeżeli szczęście i radość daje Ci „coś” co teoretycznie zarezerwowane jest dla innego wieku to nic sobie z tego nie rób i nie ustawaj w dążeniu do własnego szczęścia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s