„Zabawa Zabawa”

„Życie to nie zabawa…”, zabawą (w pełnym tego słowa znaczeniu) nie jest…

Czyżby, a może jednak…?

A czym innym jak nie zabawą (nasze) życie postrzegane być może, jest…?

Może jednak „życie jest zabawą” tylko bawić się powinniśmy rozsądnie, „dobrze” się bawić trzeba, należy…

Bawić się tak aby nasz „zabawa” problemu innym nie sprawiała, a co również istotnym być powinno – zabawa nie powinna negatywnie wpływać na nasze życie, destrukcyjną być nie powinna…

W zabawie (zdecydowanie) można się zatracić i „utracić kontrolę nad życiem”, przestać życie kontrolować można (niebywale) łatwo, kontrolę stracić, utracić „ją”…

Kolejny „polski film”, który obejrzałem, zobaczyłem…

Temat stary jak Świat – alkoholizm, kontroli nad ilością spożywanego alkoholu wyraźny przez ludzi brak…

W tym przypadku było nietypowo bo „bohaterami” były „bohaterki” – w tym przypadku cudzysłów ma znaczenie dosłowne w swojej nie dosłowności – bo jak bohaterem w pełnym tego słowa znaczeniu może być ktoś kto ma ewidentny „problem z alkoholem”, a (po)mimo starań najbliższych „mu” ludzi nic z tym nie robi, starać się nawet zamiaru nie ma, pije zbyt wiele i co gorsza w okolicznościach ku temu niesprzyjających, złym czasie i miejscu nieodpowiednim…

Gdy mówimy o alkoholikach to najczęściej myślimy o samotnych, zaniedbanych, a często (nawet) bezdomnych mężczyznach lecz prawda jest taka, że choroba alkoholizmem zwana nie wybiera i nie jest przypisana do jakiejkolwiek grupy społecznej, konkretnego wieku, a nawet płci, każdy alkoholikiem może się stać, alkoholicy bywają (prze)różni ludzie…

Alkoholikiem może być zaniedbany bezdomny zbierający puszki na śmietnikach ale… również ambitny student, świetny prawnik lub nagradzany lekarz skutecznie ratujący życie ludziom…

Oczywiście stereotypy zawsze z czegoś wynikają i mają pewne odbicie w rzeczywistości – brak (życiowych) ambicji i nadmiar czasu wynikający z braku „prawdziwej pracy” przy jednoczesnym funkcjonowaniu „w pewnym środowisku” może przyczynić się do częstszego występowania alkoholizmu lecz nawet ten, kto „nie wygląda” i wydawałoby się, że bardzo dobrze sobie radzi w życiu wywiązując się ze wszystkich obowiązków może „mieć problem…”, nawet tacy ludzie problem z alkoholem miewają, mają…

„Zabawa zabawa” to (naprawdę) dobry film – takie filmy „nam” wychodzą, jesteśmy „nieźli” w kręceniu tego typu filmów, w tych filmach…

Filmy „brudne”, wywlekające nasze „narodowe przywary”, uwypuklające problemy, które często chcemy zamieść pod (przysłowiowy) dywan, nie mówić, nie pamiętać, nie wspominać i udawać, że problemu nie ma (po)mimo tego, że jest i występuje (nawet) częściej niż mogłoby nam się wydawać…

„To jest Polska i tu się pije…” – słabo, a wręcz żałośnie brzmią te słowa lecz nie da się ukryć, że od pokoleń na picie alkoholu jest w naszym kraju (pewne) przyzwolenie, może mniejsze niż kiedyś ale… imieniny, urodziny, już nie mówiąc o weselach lecz również nawet stypy – „flacha” nie jedna „pęka” i płynie strumieniami alkohol…

Jeżeli wszyscy piją, to czemu ja miałbym nie pić…(?)

Przecież nie ma w tym nic złego jeżeli człowiek się (na)pije…(?)

„Oczywiście wszystko dla ludzie ale…” czas, miejsce i okoliczności okazją się mieć w tym przypadku kolosalne znaczenie – już nie mówiąc o ilości, gdzie, kiedy i ile pijemy…

Zabawa zabawą, a „szarobura proza codzienności” ma swoje prawa i wynikające z tego obowiązki, które same się nie załatwią, wypełnią, zrealizować „je” sami (najlepiej jak potrafimy) musimy…

Wcześniej czy też później ale… nadmierne picie zawsze niesie za sobą jakieś problemy, ból i cierpienie (nie tylko) najbliższych…

„Bo pić to trzeba umieć…” – jak wielu (teoretycznie) twierdziło i twierdzi, że wie ile i w jakich okolicznościach może sobie pozwolić, a w praktyce nie potrafią powiedzieć sobie dość tudzież „nie tu i nie teraz…”, okoliczności, miejsce i ilość źle dobierając, z samym sobą (nie) ustalając…

„Jesteśmy słabi” lecz nawet jeżeli tak jest to nie tłumaczmy wszystkiego swoją teoretycznie wygodną wymówką słabości zwaną…

Jak trudno się „ogarnąć” wie każdy kto przysłowiowe dno „osiągną”, na dnie się znalazł…

Mając na uwadze trudności związane z „dźwiganiem się z dna” i problemy, a nawet tragedie ludzkie, w których pojawiał się alkohol zdecydowanie powinniśmy się zastanowić sięgając po kolejny kieliszek wódki, po kolejną lampkę wina lub butelkę piwa…

Nie warto niszczyć sobie życia dla tych kilku ulotnych chwil upojenia alkoholowego…

Nie wolno niszczyć życia innym ludziom dla naszej egoistycznej potrzeby zaspokojenia własnego nienasycenia, nie mamy do tego prawa, nikt i nigdy nie powinien na to pozwolić, nie wolno nam…

Nawet udana „zabawa zabawa” bez alkoholu jest możliwa lecz z alkoholem pod wieloma względami jest łatwiej, na łatwiznę (chyba) zbyt często idziemy, ułatwiamy sobie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s