Zła pogoda aktywuje kreatywność…

Czy są jakieś „plusy dodatnie” złej pogody…?

Większość uznają, że nie ma pozytywnych stron złej pogody i generalnie nie ma się co temu dziwić…

Logicznie rzecz biorąc zła pogoda jest zła bo inaczej oceniania być nie może z racji swojej charakterystyki i określenia, które do niej przylgnęło…

Czy zawsze to co jest złe, złym jest i złym (po)zostanie…?

Wszyscy lubią piękną pogodę i każdy by chciał aby panowała zawsze i wszędzie gdzie akurat (prze)bywają…

Złą pogodę najchętniej odesłalibyśmy do miejsc oddalonych od nas możliwie jak najdalej…

Co oczywiste na pogodę wpływu nie mamy, a co za tym idzie jesteśmy zmuszeni radzić sobie z pogodą jaka jest i panuje w miejscu, w którym żyjemy, jesteśmy, przebywamy…

Złą pogodę można przeczekać wyczekujące jednocześnie „jej” poprawy…

Przespać, wyśmiać obracają w żart losu nieśmieszny kawał…

Piękna pogoda nie wymaga od nas zbyt wiele wysiłku – jest ładnie, przyjemnie, a my chętnie korzystamy z uroków panującej aury…

Co innego w przypadku złej pogody, która generuje w nas swoistego rodzaju pokłady kreatywności…

Co i jak (z)robić gdy za oknem brzydko, a nam nie chce się nawet wychylać przysłowiowego nosa za równie przysłowiowe drzwi…(?)

Taniec w deszczu to raczej propozycja do niepoprawnych optymistów, których w naszym kraju raczej nie ma zbyt wielu… 😉

Co innego śpiochy maści wszelakiej, którzy to w czasie złej pogody najchętniej skryliby się w objęciach ciepłej pościeli z kubkiem ciepłej herbaty tudzież z lampką wina…

A może by tak coś przeczytać, wysłuchać, obejrzeć lub napisać…(?)

Są osoby relaksujące się w czasie sprzątania – osobiści takowych osób nie znam lecz podobno są spotykane takie wyjątkowe jednostki…

Można w coś zagrać – komputer, konsola, karty, gry planszowe…

Robienie na drutach, szydełkowanie, haftowanie – to zanikające zajęcia hobbistyczne lecz bywa, że ktoś się takowymi aktywnościami zajmuje…

Trzeba się wykazać naprawdę znaczną kreatywnością aby w czasie złej pogody nie dopadło nas złe samopoczucie…

Z racji tego, że nadchodzą gorsze pod względem pogody miesiące warto zastanowić się i zacząć szukać zajęć, które w możliwie jak najmilszy sposób wypełnią nam wolny czas – do wiosny naprawdę daleko, a my musimy sobie z tym co będzie się działo za oknem jakoś (po)radzić aby się nie podłamać, aby się nie rozsypać, a w efekcie aby nie zwariować…

Damy radę bo wielka w nas drzemie siła, a tak naprawdę damy radę bo musimy – nie mamy innego wyjścia…

Aby do wiosny – jak dobrze pójdzie, aby do marca – to tylko PÓŁ ROKU…

Ps. Czy to tylko moje subiektywne odczucie czy jednak wiosna i lato minęło w tym roku tak jakby zbyt szybko…(?)

Już nawet nie analizując, a tym bardziej nie podsumowując „jakości” tegorocznej wiosny i lata…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s