Bezwstydnie zawstydzeni…

Wstyd jest emocją – naturalną reakcją, której każdy kiedyś doświadczył…

We wstydzie nie ma nic dziwnego, a tym bardziej złego lecz problemem jest zbyt częste w naszym życiu wstydu się pojawianie…

To naturalne, że czasami się wstydzimy – bywają sytuacje, w których trudno skutecznie stłamsić w sobie wstyd, trudno „go” również ukryć, zatuszować i nie dać po sobie wstydu okazać…

Pomijając sytuacje incydentalne wstyd pojawiając się zbyt często może bardzo skutecznie powstrzymywać nas przed jakąkolwiek aktywnością niosącą za sobą ryzyko niepowodzenia tudzież porażki…

A co gdy polegnę, ulegnę, przegram…?

Co on/ona/oni sobie o mnie pomyślą…?

Zapewne się do „tego” nie nadaję więc nawet nie będę próbował bo i tak „stoję na straconej pozycji…”

Obawa wstydem podszyta tłamsić w nas może każdy zapał, chęć tudzież potrzebę (z)robienia czegoś „więcej”…

Chciałbym malować ale… przecież nie mam talentu… inni są lepsi… wystawię się na pośmiewisko gdy tylko zacznę…

Chciałbym pisać ale… „lekkiego pióra” nie dzierżę w dłoni… przecież nie mam nic ciekawego do napisania…

No i co z tego, że inni są lepsi…?

Niezależnie od tego czym się zajmujesz lub też zajmować chciałbyś to wiedz o tym, że zawsze na lepszego możesz trafić – to nie ma najmniejszego znaczenia…

Jeżeli coś nam sprawia przyjemność, jest naszą pasją, hobby tudzież skuteczną formą kreatywnego „zabijania czasu” to niezależnie od tego jak nam „to” wychodzi i jak odbierają „to” inni, nie powinniśmy, a nawet wręcz nie możemy z „tego” rezygnować…

Dajmy na to takiego kogoś jak ja… chciałem, chce i prowadzę bloga… najbardziej oczywiste w swojej oczywistości prawdy, myśli, bezładnie zebrane słowa stają się treścią publikowanych przeze mnie postów… przysłowiowej „Ameryki nie odkryję” bo nie dostrzegam w tym sensu wiedząc o tym, że została już dawno odkryta…

Co inni sobie pomyślą…?

Niech myślą sobie co chcą… jesteśmy istotami rozumnymi i zdecydowanie powinniśmy ze swojego rozumu (możliwie jak najczęściej) korzystać…

Nawet na „hejt” trzeba sobie (w jakiś sposób) zasłużyć…

Gdy „zasięgi” zdecydowanie zbyt małe skromnymi statystykami odwiedzin bloga trzeba się zadowolić licząc po cichu, że może kiedyś ktoś, coś od niechcenia w komentarzu „skrobnie”…

A po co mi to…?

Pytanie trudne i odpowiedzi brak…

Widocznie z jakiegoś trudnego do zdefiniowania powodu istotne bo jednak tutaj jestem – wciąż jestem…

„Śpiewać każdy może…” – z pisaniem jest podobnie…

Nie wszystko w naszym życiu musi mieć łatwy do określenia sens i znaczenie… robimy coś bo sprawia nam to radość, satysfakcję lub chwilową przyjemność…

Wstyd należy wyśmiać, obśmiać i nic sobie z „niego” nie robić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s