Remont ducha, ciała i umysłu…

Każdy wymaga (pewnej) naprawy, poprawy, ulepszenia, ewentualnie (gruntownego) remontu…

Oczywiście od poniedziałku, od początku nowego miesiąca, a z pewnością od 1 stycznia…

Jak wychodzi wprowadzanie w życie gruntownych zmian…?

Powyższe pytanie wydaje się być zasadnym zwłaszcza w świetle daty – to 7 dzień „Nowego Roku”, a tym samym teoretycznie cała machina zmian powinna się już rozpędzić…

Zapewne jest gorzej niż sobie w teorii zakładaliśmy, a nie gorzej ani nie lepiej niż racjonalnie uznawaliśmy, że będzie…

Jeżeli nadal jest w nas zapał i co bardzo ważne energia, którą można przekuć na „moc sprawczą” to nie jest źle, wręcz jest dobrze i oby jak najdłużej tak było…

Od czego zacząć…?

Od ciała, ducha czy umysłu…?

Wszystko jest ważne ale… nie bez powodu uznaje się, że „wszystko zaczyna się i kończy na naszej głowie…”

Nastawienie, generalnie podejście do życia, Świata, a w efekcie do siebie samego okazuje się być kwestią kluczową…

(Po)lubić swoje życie…

(Po)lubić siebie samego…

(Za)przyjaźnić się ze sobą…

Wady (za)akceptować, nauczyć się z „nimi” żyć i w miarę możliwości (po)starać się „je” naprawić, poprawić aby w efekcie przyjaźniejszą wersją dla siebie samego się stawać…

Gruntowny remont (może nie) będzie konieczny – wystarczy trochę posprzątać, poukładać, połatać, pomalować i nie będzie tak źle…

Idealnie nigdy nie będzie i mając to na uwadze nie warto się spalać, wypalać, ponad swoje własne siły wykraczać…

Oczywiście (czasami) dobrze się zmęczyć i samego siebie sprawdzić ale… nic na siłę… to nie wyścig… nikomu poza samym sobą nie masz nic do udowodnienia…

Remontuj spokojnie, cierpliwie, na miarę swoich sił, możliwości, wytrwałości i starań…

Najważniejsze, że coś robisz, a jakie są tego rezultaty to już inna kwestia…

Możesz tyle ile możesz, na ile Cię stać, ile jesteś wstanie…

Nie porównuj się z innymi tylko porównuj się z samym sobą – z tym jaki jesteś, jaki byłeś, a jaki chcesz być…

Powodzenia i nie bacząc na wzloty i upadki, którym będziesz podlegał ciesz się życiem i z życia – masz tylko jedno, a to chyba najistotniejszy argument aby z życia (takim jakie jest) się cieszyć…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s