Do czego służy „znak zapytania”…?

Zdania konstruowane na kształt pytania z racji swojej budowy spokojnie obyć by się mogły bez „znaku zapytania” takim jakim „go” znamy i na końcu pytania stawiamy…

„W mowie potocznej” nikt na końcu zdania nie wypowiada „znaku zapytania” bo szereg słów w dobitny sposób świadczy o tym, że właśnie na zadaniu pytania naszemu rozmówcy zależało…

Możliwe, że „znak zapytania” został „wynaleziony” aby zaznaczyć i w dobitny sposób podkreślić, że to co czytamy bez cienia wątpliwości jest pytaniem…

Pytamy, a czy się zapytamy…?

(Za)pytasz, a informacji zwrotnej brakuje mimo iż zadając pytanie w swoisty sposób do odpowiedzi czytelnika tudzież rozmówcę zobligowałeś…

Czasami wymijamy odpowiedzi, na niektóre pytania – udajemy, że ich nie słyszymy tudzież staramy się płynnie przejść do innego tematu aby nasz czytelnik ewentualnie rozmówca zapomniał o co miał zapytać…

Nie lubimy „trudnych pytań” zwłaszcza w sytuacji, w której odpowiedz na nie może nas w jakiś sposób pogrążyć tudzież wiązkę rys na naszym wizerunku (po)zostawić…

„Znak zapytania” ma swoją wartość i znaczenie lecz w relacjach międzyludzkich może się okazać problemem, a nawet czynnikiem inicjującym nieporozumienie – w skrajnych przypadkach nawet konflikt lub nawet rozpad relacji…

„Kto pyta nie błądzi…”(?)

Istotnym okazuje się to, kogo i o co pytamy, a nawet okoliczności wydają się mieć znaczenie w czasie konkretnego pytania…

Masz (pewne) wątpliwości – zapytaj… lecz pamiętaj, że nie o wszystko wypada tudzież można (za)pytać…

W temacie pytań i znaków zapytania sam mam pytanie – pytanie do Was…

Statystyki prezentowane mi przez WordPress świadczą o tym, że ktoś „tutaj” się pojawia, zjawia i na mojego bloga „wchodzi” lecz nic poza wyświetleniami i liczbą odwiedzających nie pozostaje…

Nikogo do niczego nie zmuszę ale… byłoby miło gdyby ktoś, czasami jakiś ślad po sobie (po)zostawił – swoją opinie wyraził, zgodził się lub wręcz przeciwnie z moim zdaniem się nie zgodził tudzież nawet pokłócił…

„Ostatnimi czasy” ten blog to swoistego rodzaju monolog, „rozmowa z samym” sobą na łamach publicznych – zapewne ma to jakąś swoją wartość i w pewnym stopniu przyczynia się do zaprzęgnięcia do pracy „szarych komórek” ale… zawsze mogłoby być lepiej – ciekawiej…

Może kolejny post powstanie dzięki Wam – „100 pytań do…”, Q&A…(?)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s