Nerwica natręctw…

Czy na pewno zamknąłem drzwi do mieszkania…?

Czy na pewno wyłączyłem gaz…?

Czy na pewno zgasiłem światło…?

Czy woda z kranu na pewno nie leciała gdy wychodziłem…?

Czy wszystkie okna były pozamykane jak wychodziłem…?

A co z tymi drzwiami – Czy na pewno są zamknięte…?

Sprawdzałem trzy razy ale… może trzeba było sprawdzić 4 razy…(?)

Czy zamknąłem drzwi w aucie…?

Czy nie zostawiłem w aucie uchylonego okna…?

Stałem na nierównej powierzchni – Czy zaciągnąłem hamulec ręczny…?

Od małego powtarza nam się w nieskończoność, że zawsze trzeba myć ręce po powrocie do domu, a zwłaszcza przed jedzeniem… nieważne, że posiłek będziemy jedli sztućcami… trzeba (u)myć i już…

Z myciem i to nie tylko rąk natręctwa bardzo często się u ludzi uwidaczniają… w skrajnych przypadkach mycie rąk może się stać obsesją…

W obecnych czasach częstym natręctwem związanym ze zdobyczami techniki jest natręctwo sprowadzające się do ciągłego sprawdzania „portali społecznościowych”, poczty, komórki lecz również portali informacyjnych… nigdy nie wiadomo, może ktoś miał nam coś bardzo ważnego do przekazania lub na Świecie dzieje się co niezwykle istotnego…

Pisał, odpisał, nie napisał, nie napisała – wystarczy impuls aby w mgnieniu oka powstał scenariusz budowany na braku reakcji tudzież interakcji z innym człowiekiem…

Jednak najbardziej problematyczne okazują się być natrętne myśli, natręctwa myśli wszelakich…

Nadinterpretacja zachowań, słów, gestów – kompulsywnie wnikliwa analiza przeszłości…

Udręczanie się myśleniem o tym co się stało, a z jakiegoś powodu nie wpisywało się w scenariusz, których dla własnych potrzeb stworzyliśmy…

A gdybym…

A może nie powinienem/a może właśnie powinienem…

Dlaczego to zrobiłem/dlaczego tego nie zrobiłem…

Co on/ona chciał/chciała mi poprzez „to” powiedzieć…

Tyle problemów na mojej głowie i jeszcze te drzwi, które nie wiem czy na pewno zamknąłem już nawet nie mówiąc o gazie, świetle, oknach i wodzie – na pewno o czymś zapomniałem…

W samochodzie na pewno nie zaciągnąłem hamulca ręcznego i zapewne się stoczy uderzając samochód sąsiada – Jak ja się z tego wytłumaczę…?

Wróciłem do domu i umyłem ręce ale… później przekładałem pieniądze z kieszeni do portfela – Czy na pewno umyłem jeszcze raz ręce…?

Chyba byłem niemiły, dlaczego „to” powiedziałem, przecież nie powinienem „tego” mówić… teraz na pewno się na mnie obrazi i będzie sobie o mnie źle myślał/myślała…

„Dzień świra” oczywiście był przerysowany ale… Czy jest przynajmniej jedna osoba, która w głównym bohaterze nie dostrzegła ani jednej cechy tudzież zachowania (za)obserwowanego u siebie…(?)

Wszyscy cierpimy na nerwicę natręctw – na szczęście skala tego problemu u większości nie jest zbyt wielka, a tym samym nie utrudnia (aż tak bardzo) życia…

2 uwagi do wpisu “Nerwica natręctw…

  1. nerwica to samo zło, ktoś kto traktuje to jako niegroźne przyzwyczajenia nie wie o czym mówi, sama przeszłam leczenie nerwicy i dopiero teraz zauważyłam jak źle wyglądało wcześniej moje życie 😦

    Polubienie

    • Mogę się tylko domyślać jak trudne jest życie z taką „przypadłością”… większość tego nie doświadczyła, a tym samym nie potrafi docenić swojego „normalnego życia”, na które tak często (bezpodstawnie) narzeka…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s