Komentując komentarze komentujących…

Gdybym miał stworzyć post będący swoistego rodzaju odpowiedzią na komentarze publikowane na blogu przez czytelników byłbym zmuszony zamieścić wpis, który z racji braku słów trudno by było nazwać treścią…

Nie chcę „żebrać” o komentarze bo nie o to w tym (wszystkim) chodzi lecz przyznam szczerze, że zastanawiającym jest dla mnie fakt „ich” braku mając na uwadze to, że (jednak) ktoś tutaj zagląda…

Gdyby jeszcze ktoś czasami odniósł się do tego co i jak w publikowanych postach uważam, twierdzę i jakimi przemyśleniami chcę się z czytelnikami podzielić…

Nawet gdyby ktoś miał odmienne zdanie – tym lepiej gdyby zdanie kogoś (znacząco) różniło się od mojego…

Cisza, cisza i jeszcze raz cisza, przeraźliwie cicho w tym miejscu jest od dłuższego czasu…

Po co cokolwiek pisać gdy nikt nie ma ochoty odnieść się do tego co zostało opublikowane…?

To zdecydowanie traci sens…

Blog to ciąg subiektywnej narracji, która aby istnieć i trwać musi być czymś napędzana, podsycana, a w efekcie motywowana…

Mam świadomość tego, że „blogosfera” już nie jest tak aktywną płaszczyzną jak miało to miejsce „lata temu”…

Jeżeli chodzi o blogowanie to mogę się „pochwalić” kilkunastoletnim doświadczeniem…

Obecnie blogi „przegrywają” z YouTube, Instagram, Tweeter, TikTok, no i oczywiście z Facebook…

No ale jednak ktoś tutaj się pojawia…

Gdyby statystyki wskazywały o tym, że nikt tutaj nie zagląda to nie miałbym „skrupułów” i problemu z tym aby swoją „blogową” działalność „raz na zawsze zakończyć”…

Nie piszę tak często jak miało to miejsce „kiedyś” ale… jednak czasami „coś” opublikuję…

Rok 2020 jest (bardzo delikatnie mówiąc) dziwny, a tak naprawdę tragiczny, przerażający i koszmarny – zdecydowanie mógłby się już skończyć…

Może właśnie w klimacie tego popapranego roku należałoby zakończyć również coś tak mało znaczącego jak pseudo blogowanie w moim wykonaniu…

Nie znaczy to, że się wypaliłem bo aby się wypalić trzeba się wcześniej rozpalić… 😉

Mam (pewne) wątpliwości…

Z jednej strony „coś” mi to daje – nie wiem co ale… jednak coś mi musi to dawać bo inaczej bym „tego” nie robił… lecz z drugiej strony zastanawiam się czy „to” ma sens… A czy wszystko w życiu musi mieć sens…?

Przecież czas, w którym piszę tego posta mógłbym spożytkować na coś innego… podobnie jak większość cierpię na „brak czasu”, a mimo to z jakiegoś trudnego do sprecyzowania powodu czuję wewnętrzną potrzebę ubrania kilku myśli w słowa…

I po co…?

I na co….?

I komu to jest potrzebne…?

2 uwagi do wpisu “Komentując komentarze komentujących…

  1. Nasze „istnienia” przybierają przeróżne formy, raz nadmuchani… rozdęci (śmieszne słowo) innym razem wycofani w (o)…sobie… Ciesze się, że stworzyłeś miejsce w przestrzeni, do którego chętnie wracam.

    Polubione przez 1 osoba

    • To prawda egzystujemy w różnej postaci i na wielu płaszczyznach… wszystko zależy od tego na jakim etapie życia się znajdujemy i czego (właśnie) potrzebujemy ewentualnie oczekujemy…

      Miło mi czytać, że wracasz i odwiedzasz moją wirtualną wyspę na cyfrowym oceanie…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s