(Dys)Komfort psychiczny…

Niekomfortowymi wydają nam się sytuacje, w których to nie od nas (samych) zależy to co i jak się dzieje i dziać się będzie…

Jednocześnie sytuacje, w których to „ktoś” za nas podejmuje decyzje (paradoksalnie) jawią nam się nam mianem komfortowych…

Chcemy o wszystkim decydować lecz mimo to bardzo chętnie ciężar podjęcia decyzji (z)rzucamy na innych…

Nie lubimy (po)czucia odpowiedzialności – bywa, że (nawet) dotyczącego swojego własnego życia…

Z niezwykle trudną w swojej zawiłości „sztuką wyboru” zmagamy się nieustannie – nie potrafimy w pełni wyplenić kiełkujących nieustannie wątpliwości…

Podjęcie przez „kogoś” decyzji zdejmuje z naszych barków ciężar, który z każdym dniem rośnie i ciążyć nam zaczyna coraz bardziej…

Decydowanie o wszystkim wydaje się być dobitnym przejawem „pełnej wolności” i fundamentem dorosłości…

Fajnie, fajnie, super fajnie ale…

Czy mając na uwadze skutki uboczne w postaci konsekwencji podejmowanych przez siebie decyzji wciąż aż tak ochoczo (z)decydować o wszystkim chcemy…?

Komfort psychiczny jest na cienkim lodzie stąpaniem – chcemy o wszystkim decydować lecz gdzieś w obwodzie wciąż pomocnej dłoni wypatrujemy po cichu licząc na to, że ktoś wskaże nam gdzie kolejny krok postawić powinniśmy…

(Po)czucie komfortu psychicznego jest stanem niezwykle (u)lotnym – w mgnieniu oka pod wpływem ruchu skrzydeł motyla wszystko może się rozsypać jak domek z kart przez długi czas skrzętnie budowany…

Zastanowić by się wypadało nad słowami:

„W życiu najlepiej, kiedy jest nam dobrze i źle. Kiedy jest nam tylko dobrze – to niedobrze…”

W powyższych słowach jest jakiś sens – zdecydowanie jest to sens „głębszy” bo „na pierwszy rzut oka” dobrze i źle nam się „nie dodaje”, a (ewentualnie) jedynie równoważy…

Może „na chłopski rozum” sens tych słów rozgryzając należałoby uznać, że docenienie tego, że „jest dobrze” możliwe jest tylko i wyłącznie w sytuacji, w której naturę istnienia zła rozumiemy – bo (po)znaliśmy…

Dobre – złe…

Miłe – niemiłe…

Piękne – brzydkie…

Jak żyć gdy jest tylko dobrze, miło, a nasze życie jest piękne…?

Jak żyć gdy jest źle, niemiło i brzydko…?

Czy każdy może sobie pozwolić na „komfort psychiczny”…?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s