(Auto)Manipulacja…

Manipulacja odbierana jest przez nas negatywnie… nie ma w tym nic dziwnego mając na uwadze motywację ludzi, którzy z manipulacji korzystają…

Manipulacja to podejmowanie różnego rodzaju czynności mających w efekcie wpłynąć na inną osobę wykonującą, zachowującą się lub myślącą zgodnie z celem, który założył sobie manipulator…

A co w przypadku, w którym manipulowany i manipulujący jest tą samą osobą…?

Pomijając już mniej lub bardziej postawne podejrzenia o występowaniu u takiej osoby pewnej formy schizofrenii należałoby uznać, że w takim przypadku trudno mówić o występowaniu (jednoznacznej) ofiary i sprawcy…

Mimo iż możemy bardzo wiele, a może nawet (prawie) wszystko to jednak jesteśmy istotami słabymi…

(Po)mimo świadomości, wiedzy, a często nawet doświadczenia mamy problem z wcielaniem w (swoje) życie zmian, które w efekcie powinny wpłynąć na „jego” poprawę…

Czy w tym przypadku automanipulacja byłaby dobrym rozwiązaniem…?

Jeżeli inni potrafią nas (w jakimś stopniu) zmanipulować to czemu my sami samych siebie zmanipulować byśmy nie potrafili…(?) Nikt tak dobrze nas nie zna jak my sami siebie…

No chyba, że samoświadomość i wiedza o samym sobie okazuje się być przeszkoda trudną do pokonania…

Jak pokonać „wroga”, który wie o Tobie wszystko…?

Z jakiego fortelu skorzystać…?

I tu pojawia się problem…

Nie bez przyczyny uznaje się, że najtrudniej jest pomóc samemu sobie…

Pomagamy innym, a sami sobie pomóc nie potrafimy…

Za dużo o sobie wiemy…?

A co ze słowami: „Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono…”

Pod każdym względem i na każdej płaszczyźnie jeszcze się nie sprawdziliśmy… prawda jest taka, że nigdy nie zdołamy się sprawdzić we wszystkim… nie mamy na to czasu i mieć nie będziemy…

A może wystarczy sobie coś (w)mówić…?

Przekonać samego siebie do czegoś…(?)

Nakierować i zmodyfikować swoje myślenie…(?)

Co oczywiste zależy nam zwłaszcza na wzroście poziomu optymizmu, umiejętności docenienia tego kimś się jest i co się ma, zależy nam również na wykrzesaniu iskry mogącej rozpalić „energię do działania”, potrzebę i chęć do wprowadzania w swoje życie zmian…

Wszystko fajnie, elegancko i dobrze brzmi ale…

Ile znaczy teoria, świadomość i przekonanie o tym „co i jak się powinno” dobrze wie każdy aż do momentu, w którym zacznie wprowadzać „to” w życie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s