Łąki Kwietne

Łąki (raczej) kojarzą nam się z „terenami wiejskimi” ale obecnie pojawiła się „nowa moda” – trend tudzież tendencja aby zakładać „łąki kwietne” w mieście.

To (nowy) pomysł jaki wcielany jest w życie w wielu miastach. Zastępowanie trawników „łąkami kwietnymi” ma swoich zwolenników jak i również przeciwników – czego można się było domyśleć 😉

Walory estetyczne – ozdobne to jedna kwestia, a kolejną sprawą jest funkcja jaką mają spełniać „łąki kwietne”. Zakładanie ich motywowane jest pozytywnym wpływem na jakoś powietrze, która jak wiadomo w Polskich miastach pozostawia (bardzo) wiele do życzenia.

Kolejną kwestią jest zwiększenie retencji wody na obszarze miasta. Od wielu lat słyszymy o powtarzającej się cyklicznie suszy, a wilgoć jaką mają wiązać i zatrzymywać „łąki kwietne” ma temu (przynajmniej w pewnym stopniu) zapobiegać. W tym przypadku mowa jest o „małej retencji” i filtrowaniu wody opadowej.

„Łąka kwietna” rzeczywiście wygląda (znacznie) lepiej niż wypalony słońcem nisko skoszony trawnik. Różnorodność roślin i cieszące oczy (prze)różne kwiaty nastrajają pozytywnie.

Oczywiście łąki kwietne mają swoje wady czego doświadczają rodzice „małych dzieci” w czasie spacerów. Trochę trudno biega się dziecku po łące, której wysokość wyraźnie przekracza wzrost dziecka 😉

Alergicy również mogą na samych sobie doświadczyć zwiększonej zawartości pyłków w powietrzu jakie produkują, a w efekcie „emitują” rośliny porastające „łąki kwietne”.

Z powodów ekologicznych jestem za tworzeniem „łąk kwietnych” ale według mnie nie wszędzie ich powstawanie jest tak samo uzasadnione. Łąki kwietne zdecydowanie uatrakcyjniają „przestrzeń miejską” lecz powinny powstawać w miejscach, w których nie będą stanowić problemu dla mieszkańców – użytkowników terenów zielonych.

Generalnie bardzo mi się podoba wcielany od jakiegoś czasu plan zwiększania ilości wszelakiego rodzaju roślin w przestrzeni miejskiej. Dosadzanie drzew, stawianie donic i skrzyń wypełnionych roślinami na przystankach, sadzenie kwiatów, tworzenie ogrodów wertykalnych i wiele innych działań.

Miasto pełne zieleni jest znacznie przyjemniejszym miejscem do życia. „Betonowanie”, „brukowanie” i asfaltowanie obecnie przestało być modne lecz niestety (czasami) wciąż się zdarza. Powinno się z tym (skutecznie) walczyć 😉

Z racji charakterystyki naszego (obecnego) życia – ciągły pośpiech, stres i wiele obowiązków warto (po)starać się aby przestrzeń, w której spędzamy czas była przyjemniejsza i bardziej optymistyczna. Z jakiegoś powodu nasze mieszkania, domy, ogrody, balkony i tarasy są pełne roślin.

Towarzystwo roślin działa kojąco, a zieleń uspokajająco 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s