Powiedz mi co myślisz, a powiem Ci kim jesteś…

Czy nasze myśli tworzą nas takimi jacy jesteśmy?

A może nasze myśli wynikają z tego jacy jesteśmy?

Z pewnością nasze myśli tworzą lub przynajmniej kształtują naszą rzeczywistość. Myśli wpływają na postrzeganie otaczającego nas Świata. Tak naprawdę rzeczywistość wygląda tak jak ją postrzegamy, a nie jak realnie wygląda.

Czasami nasze myśli się materializują i poparte działaniem mają realny wpływ na naszą rzeczywistość.

Myśli można (w pewnym zakresie) modyfikować podobnie jak otaczającą nas rzeczywistość.

Na co mamy większy wpływ?

Czy łatwiej zmodyfikować tory, którymi podążają nasze myśli?

A może jednak z racji „ograniczeń” łatwiej nam będzie zmienić, a w efekcie poprawić „otaczającą nas rzeczywistość”?

Zmiana myślenia nie jest „rzeczą” prostą. Wpływa na „nią” bardzo wiele czynników, a nasz wpływ na ów czynniki nie zawsze ma moc sprawczą.

Paradoksalnie znacznie łatwiej przemalować ściany na inny kolor niż (po)lubić kolor, na który są (obecnie) pomalowane. No chyba, że się przyzwyczaimy i po pewnym czasie, na ów kolor nie będziemy (nawet) zwracać uwagi 😉

Z pesymisty bardzo trudno zrobić optymistę. Oczywiście w pewnym stopniu można „zmienić sposób myślenia” i umiejętność dostrzegana większej liczby pozytywnych aspektów swojego życia ale kompletna metamorfoza jest (raczej) niemożliwa.

Oczywiście zdarzają się przykłady ludzi, którzy przeszli gruntowną przemianę sprawiającą, że stali się innymi osobami ale to (wielka) rzadkość.

Na czytaniu, analizowaniu i wyciąganiu wniosków z tego co mówimy, a tym samym co (naprawdę) myślimy bazują psycholodzy – potrafią dostrzec, nazwać problem, z którym możemy się nawet borykać od dawna. To czy uda im się wskazać nam taką drogę działania aby konkretny problem stracił na swoim znaczeniu to już inna kwestia. Nawet gdy to się uda to pozostaje bardzo istotna kwestia – co zrobimy z „tą” wiedzą – Czy cokolwiek zrobimy?

Co myślimy?

Co powinniśmy myśleć?

Co chcielibyśmy myśleć?

Z pewnością większość z nas chciałaby „myśleć pozytywnie”.

Każdy lub prawie każdy chciałby by być optymistą.

Aby to co się dzieje i to wszystko co myślimy nie wpływało na nas tak destrukcyjnie jak wpływać na nas potrafi.

W teorii „wszystko wiemy” ale w praktyce teoria pozostaje tylko i wyłącznie teorią. Możemy posiadać całą biblioteczkę książek dotyczących „pozytywnego myślenia” – możemy nawet wszystkie wielokrotnie przeczytać, a mimo to (prawie) nic się nie zmieni. Oczywiście czytanie (zawsze) ma sens i rozwija – czytać zdecydowanie warto ale jeżeli chcemy „coś” zmienić, a zwłaszcza zmienić samych siebie nie możemy poprzestać na samym czytaniu.

Co i jak myśleliśmy 5 lub 10 lat temu?

Co i jak myślimy „teraz”?

A co będziemy myśleć „jutro”?

Nie posiadamy „szklanej kuli”, a nawet gdybyśmy „ją” posiadali lub posiadamy to jestem przekonany, że poza odbiciem swojej twarzy nic więcej w niej nie dostrzeżemy 😉

Chcesz zmienić swoje myślenie?

Większość chce ale (niestety) mniejszość cokolwiek w tym kierunku robi.

A może tak naprawdę nie chcemy się zmieniać bo lubimy siebie takimi jacy jesteśmy?

Lubimy czy jednak się do samych siebie przyzwyczailiśmy?

Tak wiele pytań, a jednoznacznych odpowiedzi (wciąż) brakuje.

Nie ważne jak i z jakiego powodu – najważniejsze to (po)lubić siebie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s