„Czy w trudnej sytuacji człowiek poznaje samego siebie?”

Kolejny temat, który sobie (za)pożyczyłem – tym razem to temat z tegorocznego egzaminu pisemnego z języka polskiego, który zdawali ósmoklasiści.

Też kiedyś byłem w ósmej klasie – tylko parę lat od tego momentu już minęło 😉

Zaproponowany temat (oczywiście) ma potencjał.

Należałoby się zastanowić nad tym czy znamy samych siebie?

Nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami.

Czy wiedza jaką o sobie posiadamy okazuje się być wystarczająca aby stwierdzić, że znamy samych siebie?

Gdyby tak było to nie doświadczalibyśmy „pozytywnych zaskoczeń” w postaci swojego zachowania.

Niestety zdarzają się również sytuacje, w których samych siebie rozczarowujemy.

W czasie „normalnego życia” w większym czy też mniejszym stopniu ale egzystujemy w (pewnej) „strefie komfortu”. Znamy przestrzeń, w której funkcjonujemy, znamy ludzi, którzy nam towarzyszą, znamy zakres swoich obowiązków, wiemy co, kiedy i jak możemy. Potrafimy wymienić zalety ale również i wady swojego życia – chcielibyśmy „coś” zmienić ale uznajemy, że nie jest źle. Generalnie codzienność (raczej) dobrze „kontrolujemy”, a tym samym czujemy się w niej „bezpiecznie”.

„Trudne sytuacje” są czymś (nie)naturalnym i problem w tym, że pojawiają się nagle – są nieprzewidywalne. Nikt nie planuje pojawienia się „trudnej sytuacji” – oczywiście w pewnym stopniu można zwiększyć prawdopodobieństwa pojawienia się „trudnej sytuacji” podejmując ryzykowne decyzje. Raczej nikt nie chce doświadczać sytuacji, w których będzie zmuszony zmagać się z „trudną sytuacją” lecz w przypadku niektórych decyzji ryzyko trzeba wliczyć sobie w koszty.

Oczywiście pojawianie się „trudnych sytuacji” nie jest jedynie wynikiem podejmowanych przez nas decyzji. Bywa, że życie (bardzo) boleśnie doświadcza ludzi, którzy swoim zachowaniem i podejmowanymi decyzjami nie starają się ściągać na siebie problemów, a mimo to zmagają się z wieloma.

To bardzo banalne lecz również bardzo prawdziwe – „Życie nie jest sprawiedliwe.”

Abstrahując już od przyczyny pojawienia się „trudnej sytuacji”. Czy (dopiero) w „trudnej sytuacji” poznajemy samego siebie?

Na wiele sytuacji w swoim życiu staramy się przygotować – przygotowanie ta (zazwyczaj) bazują na teorii. Jak wiadomo teoria z praktyką nie zawsze potrafi się dogadać.

Teoretycznie możemy być przygotowani lecz gdy pojawi się sytuacja, na którą teoretycznie jesteśmy przygotowani posiadana wiedza może się okazać bezużyteczna. Wpływa na to (bardzo) wiele czynników – od niesprzyjających warunków poprzez luki w pamięci na silnych emocjach kończąc.

„Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono”

Na postawione w tytule pytanie należałoby odpowiedzieć twierdząco – tak, to prawda, w „trudnych sytuacjach” poznajemy samych siebie.

Jednakże istotnym faktem jest to, że poznajemy samych siebie z „tej konkretnej chwili”, na którą wpływa wiele czynników.

Człowiek wypoczęty w danej sytuacji mógłby zareagować inaczej niż osoba zmęczona.

Znajdując się na konkretnym etapie życie, a konfrontując z „trudną sytuacją” moglibyśmy zareagować inaczej niż my sami dziesięć lat wcześniej lub dziesięć lat później.

Człowiek „posiadający” Rodzinę może zareagować inaczej niż ktoś samotny, który teoretycznie ma mniej do stracenia.

Osoba w podeszłym wieku z racji ograniczeń fizycznych może zareagować inaczej niż wysportowany młody człowiek. Oczywiście w tym przypadku przewagą osoby dojrzałej jest doświadczenie – lecz (niestety) to nie zawsze okazuje się być wystarczające.

Trudno wykluczyć sytuacje, w których konkretna osoba, na konkretnym etapie życia i z konkretnymi zobowiązaniami „wczoraj” zareagowała na „trudną sytuację” w sposób inny niż zrobiłaby to „dzisiaj”, a „jutro” bazując na swoim zachowaniu mogłaby być uznana nawet mianem innego człowieka.

Nie tylko „kobieta zmienną jest” – każdy jest zmienny, a zmienność, której podlegamy tudzież ulegamy determinowana jest przez bardzo wiele czynników, na które nasz wpływ jest (często) niezauważalny.

Poznajemy samych siebie przez całe życie – proces ten nigdy się nie kończy, a wynika to ze zmian jakie w nas (nieustannie) zachodzą.

Życzę Wam abyście (w miarę możliwości) nie musieli poznawać samych siebie w trakcie „trudnych sytuacji”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s