„Evergreen content”

Co kryje się pod umieszczonym w tytule pojęciem?

To treści, które nie tracą na swojej aktualności. Tego typu posty (po)mimo upływu (pewnego) czasu od ich opublikowania wciąż są czytane – „klikane”.

Jak twierdzą fachowcy od „skutecznego blogowania” każdy bloger powinien na swojej stronie posiadać (pewną) liczbę postów, które nie będą traciły na swojej aktualności, a tym samym będą przyczyniać się do utrzymywania ruchu na blogu.

Z tego co (wy)czytałem jest kilka zasad, którymi należy się kierować chcąc (s)tworzyć tego typu treści. Problem w tym, że nawet gdybym chciał zastosować tego typu zabieg to (chyba) trudno by mi było wpisać się z poruszaną przeze mnie tematyką w trent „Evergreen content”.

„Nieśmiertelne treści”, „Treści wiecznie zielone” 🙂

Przykładami takich treści są:

Historie marek, encyklopedie i słowniki pojęć, rankingi i porównania, recenzje produktów, poradniki, odpowiedzi na pytania użytkowników, studium przypadku.

Faktycznie powyższe tematy (raczej) się nie starzeją 😉

Gdy przeglądam (swoje) ostatnie statystyki dotyczące bloga dostrzegam, że w maju zaobserwowałem znaczący ruch na mojej stronie (zwłaszcza) dzięki dwóm postom dotyczącą tematów maturalnych:

Nie są to posty mające potencjał stania się „Evergreen content”. Ruch generowany przez te posty (już) spada i będzie spadał bo są to treści w jakimś stopniu związane z maturą, która dobiegła końca. Niezależnie od tego to ciekawe jak (bardzo) wzrosła liczba wyświetleń mojego bloga, w stosunku do statystyk kwietniowych.

Niestety to sytuacja incydentalna, a wynikająca z chwilowej zwyżki tych postów w wynikach Google. Osoby, które kliknęły, a tym samym pojawiły się na moim blogu (zapewne) już nie wrócą.

Analizuję dalej 😉

Biorąc pod uwagę „ten rok” najlepiej klikają się posty:

To stary post, a klika się od lat 😉

Absurdalny temat, a jednak ktoś (wciąż) klika 😉

Życie nie jest proste – nawet lekko żyć jest ciężko 😉

Ten cytat sprawdza się w życiu 😉

Post z roku powstania bloga – stare i słabe ale wciąż się klika 😉

Czy w tematach wymienionych powyżej postów jest (jakiś) potencjał stania się „Evergreen content”?

Najwidoczniej tak. Te treści (niezależnie od ich jakości i wartości) wciąż żyją 🙂

Najprawdopodobniej każdy potrafi stworzyć „treść wiecznie zieloną”. Różnica jaka pojawia się (po)między poszczególnymi postami jest analogiczna do gatunków roślin występujących w przyrodzie. Przeróżny pokrój, wielkość, atrakcyjność wyglądu, charakterystyczne dla każdego gatunku natężenie zieleni. Wygląd w czasie sezonu wegetacyjnego i po jego zakończeniu. Większość roślin w naszym klimacie w czasie zimy „marnieje” ale są również takie, które nawet w miesiącach zimowych są (wciąż) zielone – zimozielone. Podobnie jest (chyba) z publikowanymi na blogach treściami 😉

Wszystko zależy od tego kto, co i jak (dobrze) pisze.

„Dobra treść (o)broni się sama”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s