Myślenie życzeniowe

Czasami każdego dopada myślenie bazujące na „optymistycznym scenariuszu” (po)mimo racjonalnych przesłanek, a nawet dowodów świadczących o tym, że jednak niekoniecznie musi być (aż) tak dobrze jak (sami) zakładamy.

Oczywiście optymizm w życiu jest (bardzo) wskazany – generalnie optymistą żyje się (znacznie) lepiej ale jednak moc drzemiąca w naszych myślach (niestety) nie zawsze ma zauważalne przełożenie na „prozę życia”.

Ciekawym pojęciem określającym „ten sposób myślenia” jest „chciejstwo”.

„Chcieć to znaczy móc”?

Czasami TAK, lecz jednak nie zawsze „chciejstwo” wystarcza – chyba (jednak) moc sprawcza „chciejstwa” okazuje się być znacznie mniejsza niż mogłoby nam się nawet wydawać.

Czy myślenie życzeniowe to „samooszukiwanie się”?

Możliwe, że (przynajmniej w pewnym stopniu) tak właśnie jest. Każdy z nas (czasami) „widzi to co chce zobaczyć”. Uznajemy, że coś jest możliwe (tylko) dlatego, że tego chcemy.

Myślenie życzeniowe może działać motywująco lecz jednocześnie niesie za sobą (pewne) zagrożenia. Utrata kontaktu z rzeczywistością, częste wizualizowanie sobie innego – lepszego (dla nas) Świata, mylne wrażenie, że coś możemy (po)mimo braku jakichkolwiek predyspozycji.

Takie myślenie może (bardzo) skutecznie przysłaniać popełniane przez nas błędy, a w efekcie uniemożliwi nam „ich” naprawę i uniknięcie „ich” w przyszłości.

Zbyt silne i niepoparte racjonalnymi argumentami przekonanie o słuszności swojego postępowania może się okazać niebezpieczne dla tej konkretnej osoby ale również dla otoczenia.

Nieracjonalne decyzje, utrata umiejętności „krytycznej oceny” swojego postępowania, odcinanie się od opinii innych ludzi, bagatelizowanie racjonalnych argumentów – brzmi groźnie lecz (czasami) również bardzo znajomo 😉

Sami siebie potrafimy „wkręcić” w tego typu sposób myślenia.

W skrajnych przypadkach zaawansowany stopień myślenia życzeniowego może wskazywać na problemy natury psychicznej.

Gdzie znajduje się granica po przekroczeniu której powinniśmy zacząć szukać pomocy?

Chyba nikt nam (jednoznacznie) na to pytanie nie odpowie.

Gdy otoczenie nie dostrzega problemu i nie wysyła nam jednoznacznych znaków, nie ma powodu aby się tym (przesadnie) przejmować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s