„Artyści”

Zacząłem oglądać na Netflix polski serial „Artyści” – nie jest to serial nowy bo z 2016 roku ale na Netflix pojawił się (chyba) niedawno.

Jeżeli chodzi o moje podejście do „polskich produkcji” to mam odwrotnie niż większość – już na starcie polski film lub serial ma dla mnie plusa i wykazuję się (znacznie) większą tolerancją w stosunku do produkcji pochodzących z innych krajów.

To moje indywidualnie podejście, które z tego co obserwuję jest znacznie rzadsze. Większość filmów i seriali produkcji polskiej już na staracie – często chyba nawet przed obejrzeniem otrzymuje przysłowiową „łapkę w dół”.

W sumie nie ma co się dziwić – to przecież nasza mentalność. To co „zagraniczne” musi być lepsze od „naszego”.

Aż dziwne, że na FilmWeb serial ten ma ocenę (aż) 8,0. Człowiek w jakimś stopniu sugeruje się (również) tego typu ocenami i opiniami.

Sam serial bez „spojlerowania” jest o teatrze, a ściślej mówiąc jest to tragikomiczne zmaganie się nowego dyrektora z (delikatnie mówiąc) nie do końca sprzyjającymi warunkami panującymi w obecnym (niedofinansowanym) świecie sztuki.

Naciski polityczne, brak pieniędzy, oczekiwania dyrektora nie zawsze zbieżne z ambicją mniej lub bardziej krnąbrnych aktorów. To przepis na „wybuchową mieszankę”, która to gdy dobrze wykonana i odpowiednio intensywnie zamieszana może się udać. Jest dobrze, jest nawet lepiej niż dobrze, jest bardzo dobrze.

Nie będę oryginalny w stwierdzeniu, że to jednej z najlepszych polskich seriali ostatnich lat. Oczywiście nie jest to serial dla każdego ale gdy trafi na niego „odpowiedni widz” to (raczej) będzie zadowolony.

W filmach i serialach musi się coś dziać, a w tym serialu dzieje się naprawdę dużo mimo iż wydawać by się mogło, że nie dzieje się aż tak wiele.

Zdecydowanie nie łatwo być dyrektorem, a zwłaszcza dyrektorem teatru mającym pod sobą tak wiele problemów natury przyziemnej i tych zdecydowanie wykraczających poza przyziemność. Ogarnąć repertuar, finanse i nakłonić artystyczne dusze aby podążać zechciały w nakreślonym kierunku. To trudne i to (chyba) nie tylko „w polskich realiach”.

Zdecydowanie polecam aby „przekonać się na własnej skórze” jak teatr (zapewne) wygląda i funkcjonuje „od drugiej strony”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s