Zaklinając listopad przeklęty

Z każdym dniem coraz bardziej brakować zaczyna słońca, a drzewa pozbawione są zielonych liści ale i tak jest zajebiści. Pada, wieje aby dla odmiany po chwili wiać, a dopiero później padać zaczyna. Pozytywne nastawienie i optymizm inflacji podlegać zaczyna coraz bardziej. Nie damy się, nie poddamy się, nie jeden listopad już przeżyliśmy i przeżyjemy również … Czytaj dalej Zaklinając listopad przeklęty

Zmiany, zmiany, a jednak zmiany…

Nic się nie dzieje – marazm… Bierność, stagnacja i wegetacja… Można w „tym” stanie trwać ale… Po co…? Jak długo…? I po co tak długo…? To był i jest ”poligon doświadczalny”… Doświadczenia wychodziły różnie, a obecnie delikatnie mówiąc średnio… Trzeba „coś” zmienić, a tak naprawdę „trzeba zmienić wszystko”… Oczywiście „Niczego nie żałuję...” Mimo iż niczego … Czytaj dalej Zmiany, zmiany, a jednak zmiany…

(Nie)spełnienie…

Spełniony, niespełniony, a czy plan wypełniony...(?) Czy aby na pewno ktokolwiek "w pełni spełnionym" być może...? Można (z)wątpić zważywszy na to, że zawsze można lepiej, więcej lub przynajmniej inaczej... I mając "to" na uwadze uznać by należało, że o pełnym spełnieniu mowy być nie powinno ale jednak... w tym samonapędzającym się "błędnym kole" jednak kiedyś … Czytaj dalej (Nie)spełnienie…