Kropka kropkę kropką pogania…

Koniec kropek, trzech kropek, tych właśnie kropek, które tak bardzo sobie upodobałem i (zapewne) trochę z „nimi” przesadzałem… Do tej pory wydawały (mi) się „fajne” - wydawały się fajne ale… możliwe, że tylko mi się wydawały „fajne”… co nie znaczy, że obiektywnie były „fajne”, a tym bardziej potrzebne, przydatne i czemukolwiek służące… Założenie, z którego … Czytaj dalej Kropka kropkę kropką pogania…