Eksperymentowanie z życiem #short

Nie tylko dzieci poznają życie poprzez sprawdzanie, testowanie i przekonywanie się „na własnej skórze” jak działa Świat. Dorośli (po)mimo doświadczenia zachowują się (bardzo często) analogicznie. Życie to nieustanna faza testów. Co można i jaki będzie miało skutek to co wydawało nam się, że można. Jak można (z)robić coś lepiej lub przynajmniej inaczej – wynika to … Czytaj dalej Eksperymentowanie z życiem #short

Rutyna dnia powszedniego…

Codzienność przesiąknięta jest rutyną… Czy to dobrze…? A może jednak źle…? No chyba, że tak już jest i (tak właśnie) być powinno...(?) Rutyna jako pojęcie ma zabarwienie (raczej) negatywne… uznajemy rutynę mianem „czegoś” złego – z czym (wciąż) powinniśmy walczyć… A może do rutyny trzeba się przyzwyczaić i „ją” zaakceptować, a może nawet polubić…? Są … Czytaj dalej Rutyna dnia powszedniego…

Prozaiczna rutyna (co)dziennego życia…

Z jak wielu prozaicznych i w swojej zwyczajności banalnych czynności składa się każdy nasz dzień… Każdego dnia powtarzamy wiele czynności, na wykonywanie których (już) nawet nie zwracamy (większej) uwagi… Bezwiednie niczym zaprogramowane maszyny robimy to co powinniśmy – robimy to co trzeba… „Życie jest nudne”…? Takowym czasami nam się wydaje… Nasz odbiór życia w znacznej … Czytaj dalej Prozaiczna rutyna (co)dziennego życia…

Cudowna (nie)przewidywalność…

„Życie jest nieprzewidywalne...” - banalne lecz… bardzo prawdziwe to słowa… Czy „nieprzewidywalność życia” jest (jednocześnie) „jego” zaletą…? Trudno jednoznacznie stwierdzić… gdy nas miło zaskakuje to należałoby uznać, że owszem… lecz gdy „boleśnie rozczarowuje” mamy na temat „nieprzewidywalności życia” zgoła odmienne zadanie… Przewidywalność również występuje w naszym życiu lecz dotyczy tylko i wyłącznie „znacząco ograniczonych wycinków … Czytaj dalej Cudowna (nie)przewidywalność…

Jak zabić nudę…?

Jeżeli zabiliśmy już wszystkie muchy, mole i komary pojawić się mógł problem - nuda... Jak "ją" zabić...? Zaprosić do domu kolejne muchy, mole i komary...? Owszem można ale... chyba jednak to nienajlepszy pomysł... Czym jest nuda...? Zapewne określić tudzież nazwać by ją można było swoistego rodzaju "stanem", w którym częściej lub też rzadziej ale... każdy … Czytaj dalej Jak zabić nudę…?

Godzimy się na bycie nieszczęśliwymi…

Mimo iż nikt nie obiera drogi omijającej szczęście to jednak ze względu na swoją bierność i brak wiary we własne możliwości rozmijamy się ze szczęściem... Cierpliwie pielęgnując utarte przyzwyczajenie i ulegając zagnieżdżonej w naszym życiu rutynie... Bo i po co "coś" zmieniać gdy "to" działa...? Owszem wiele z tego co składa się na nasze życie … Czytaj dalej Godzimy się na bycie nieszczęśliwymi…

Spieszmy się kochać życie, tak szybko (prze)mija…

Minuta za minutą we wiązkę czasu układana godziną się staje, godziny w dni się zamieniają, a dni w tygodnie, one w miesiące, ich tuzin rokiem, a później już tylko lata i ich dziesiątki... Gdzie ten czas...? Czas przeszły za nami... A przed nami z każdą chwilą "go" mniej... Rozpaczać, lamentować, przeżywać...? Nieuchronnością przemijanie się przejmować...? … Czytaj dalej Spieszmy się kochać życie, tak szybko (prze)mija…

Ślub z rozwodem w tle…

Zauroczenie, związek, ślub i wspólne życie... Wszystko co przed ślubem bywa piękne, niezwykłe, wyjątkowe - po prostu super... w czasie przygotowań ślubu działa adrenalina i podekscytowanie doprawione odrobiną stresu - aby wszystko się udało i było możliwe jak najbardziej idealnie... Później jeszcze z rozpędu po ślubie "Miesiąc miodowy" - odpoczynek, relaks i miło spędzony wspólnie … Czytaj dalej Ślub z rozwodem w tle…

„Pierwsze wrażenie”

"Pierwsze wrażenie" robi się tylko raz, a tym samym jest najważniejsze - Czyżby...? Wrażenia kolejne pozbawione są znaczenia...? A może z każdym kolejnym wrażeniem jesteśmy bardziej "prawdziwi"...? "Pierwsze wrażenie" można wyidealizować grając kogoś kim się nie jest, a w przypadku tych kolejnych jest o wiele trudniej... Znaczenie ma nierealna wersja nas samych czy też może … Czytaj dalej „Pierwsze wrażenie”

(Auto)destrukcja…

Uporządkowana, a przy tym bezpieczna codzienność nam nie wystarcza... Mimo iż może być dobrze, a nawet bardzo dobrze to jednak świadomość tudzież (po)czucie monotonii i rutyny codzienności sprawia, że ludzie robią wiele aby ją (za)burzyć... Nie wystarcza nam rozpisany na podpunkty plan kolejnych dni... Nie wystarcza nam osiąganie wyznaczanych samemu sobie codziennych mikro celów... Wciąż … Czytaj dalej (Auto)destrukcja…